Joanna Mikołajczuk od dziecka nie może mówić, nie może też używać sprawnie rąk ani nóg. Pomimo swojej choroby nie poddaje się – pisze wiersze, pracuje nad książką, prowadzi bloga, a jesienią rozpocznie studia z psychologii. „Łaska daru pisania jaką otrzymałam, nie może się zmarnować, bo dał mi ją sam Bóg” – mówi.