Jedna z pańskich bohaterek powiedziała, że nie może patrzeć na reklamy różnych fundacji pokazujących radosne niepełnosprawne dzieci i ich zadbane, uśmiechnięte matki. Bo codzienność wcale taka nie jest. Napisał pan tę książkę, żeby pokazać prawdę? Żeby uzmysłowić tym, których problem nie dotyka, jak wygląda życie z ciężko chorym, często dodatkowo upośledzonym umysłowo dzieckiem?