Szczerze mówiąc, nie wiem, o co chodzi z całym tym zamieszaniem wokół niepełnosprawnych dzieci w szkole. Mój syn jest niesłyszący, idzie do siódmej klasy i szkoła sama zaproponowała, by w ramach nauki indywidualnej brał udział w zajęciach z klasą – mówi Ola, której syn Jakub z powodu swojej niepełnosprawności ma orzeczenie mówiące o potrzebie kształcenia specjalnego.