Z powodu choroby jest więźniem we własnym domu. Gdy Grzegorz Bartnik, mieszkaniec Namysłowa się przewróci, nie wstanie o własnych siłach. A na pracownika pomocy społecznej może liczyć jedynie przez kilkadziesiąt minut dziennie. Mężczyzna prosi o stałą opiekę, jednak urzędnicy rozkładają ręce. Na miejsce w DPS czeka bowiem długa kolejka chętnych.