Jeśli nie ma się wsparcia systemowego albo bogatych rodziców, można zapomnieć o samodzielności. Mówię to z perspektywy 40-sto latki, mieszkającej z rodzicami. Nie mam możliwości zrobienia czegokolwiek wokół siebie bez pomocy rodziny i odpowiedniego sprzętu. Rodzice nie są wieczni, nie mają nieskończonego zapasu sił, a ciągłe przebywanie razem prowadzi do spięć. To właśnie moje szczęście wg pana Wdówika.