Sytuacja w domu pomocy społecznej przy ul. Świerkowej staje się coraz bardziej nerwowa. Część pracowników zaczęła mówić o nieprawidłowościach tam panujących, szukając jednocześnie pomocy w różnych instytucjach w regionie. Pojawiły się zarzuty m.in. o nieprzestrzeganie reżimu sanitarnego i przeciążenie pracowników obowiązkami. Tymczasem związki zawodowe placówki opowiedziały się po stronie dyrektorki.