Tęsknie wyglądają przez okno na ulicę, bo wyjście z mieszkania jest wielkim wysiłkiem. - Pokonanie przez nas 27 schodów jest niczym wyprawa na Mount Everest. Ale nie możemy być więźniami, musimy prawie codziennie mierzyć się z tym wyzwaniem – żalą się Joanna i Piotr Miszkurka z Biskupca (woj. warmińsko-mazurskie), niedaleko Olsztyna.