"Marcin, dusza zamknięta w wybrakowanym avatarze. Ludzie patrzą i myślą: 'ale brzydki!', a potem go ignorują i zamiast się zwracać do niego – gadają do opiekuna"- mówi siostra Marcina Szymczaka. Mężczyzna ma 38 lat i choruje na porażenie mózgowe czterokończynowe.