Dowoził niepełnosprawne dzieci do szkół i - jak się okazało - przy każdym tankowaniu kradł paliwo. Zamiast do busa, lał je do baniaka, a potem "przekręcał" licznik, by sprawa nie wyszła na jaw. Mężczyzna stracił już pracę, teraz może stracić wolność. Grozi mu pięć lat więzienia.