Po wyjściu z pociągu telefon do strażników miejskich, potem od kilku do kilkunastu minut oczekiwania na otwarcie przez nich furtki, przejście przez tory i można być już w mieście. Tak dotychczas wyglądały codzienne dojazdy pociągiem pana Pawła. Mężczyzna ma protezy ręki i nogi, porusza się na wózku inwalidzkim.