Wielu, po raz pierwszy widząc te dwie litery SM - jeszcze nie wie, że zmienią ich życie. Gdy słyszą diagnozę: stwardnienie rozsiane, przez sekundę oddychają z ulgą. Z ulgą, bo to nie nowotwór. Z ulgą, że wreszcie nikt nie będzie myślał, że... symulują chorobę. Z ulgą, bo wreszcie wiadomo, co im jest. Potem czeka ich już "tylko" walka. Z nieuleczalną chorobą.