Na egzamin na prawo jazdy tylko z własnym samochodem. RPO chce zmian w tym zakresiePrzed Świętami Bożego Narodzenia 2011, prof. Lipowicz - Rzecznik Praw Obywatelskich (PRO) -zwróciła się do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie, aby to wojewódzki ośrodek ruchu drogowego (WORD) zapewnił podczas egzaminu na prawo jazdy dostosowany samochód dla osób z różnymi niepełnosprawnościami. Obecnie to osoba niepełnosprawna sama musi zapewnić sobie taki pojazd na czas egzaminu. Idąc jednak tokiem myślenia RPO, np. uczelnia powinna sfinansować niepełnosprawnemu dojazd na uczelnię i opiekę pielęgniarza.


Z listu RPO do Ministra Transportu


Przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, jak również oczekującej na wejście w życie ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, nakładają na osoby niepełnosprawne obowiązek zapewnienia na potrzeby przeprowadzenia praktycznej części egzaminu na prawo jazdy, pojazdu przystosowanego do posiadanej niepełnosprawności. Problem ten był już sygnalizowany we wcześniejszych wystąpieniach Rzecznika w 2009 r. (numer sprawy RPO-600925/08). Zasady egzaminowania osób niepełnosprawnych w opisanym zakresie budzą wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości i urzeczywistnienia sprawiedliwości społecznej (art. 2 i art. 32 Konstytucji RP), nosząc znamiona nierównego traktowania i dyskryminacji osób niepełnosprawnych. Ewentualne trudności w przystosowaniu pojazdów do przeprowadzenia egzaminów z uwzględnieniem wszystkich rodzajów niepełnosprawności nie mogą uzasadniać przerzucenia na osoby niepełnosprawne ciężaru i kosztów zorganizowania w tym zakresie egzaminu, będącego egzaminem państwowym.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie, w szczególności w odniesieniu do możliwości podjęcia w tym zakresie odpowiednich działań legislacyjnych.


// rpo.gov.pl, RPO/658549/10/V/623.2 RZ z 19 grudnia 2011


Bardzo dobrze, że RPO interesuje się niepełnosprawnymi, tylko co z ich rzeczywistymi problemami?


Teraz tylko pytanie co oznacza osoba niepełnosprawna według Rzecznika Praw Obywatelskich oraz co to jest samochód dostosowany do różnych niepełnosprawności?. Dobrze, że RPO interesuje się problemami róznych grup, ale to może spowodować skutek przeciwny do zamierzonego.

 

Czasem dostosowanie samochodu do osoby z niepełnosprawnością kosztuje grosze, czasem jednak kilka tysięcy (różne manetki pedału gazu itp.) . W przypadku osoby niepełnosprawnej koszt dostosowanego samochodu to nieraz wydatek 200-300 tysięcy złotych, a może i większy. W końcu nie każdy może przesiąść się do samochodu i musi do niego wjechać wózkiem, a to inny typ pojazdu niż tylko zamontowana manetka zmiany biegów. Jednak RPO twierdzi, że koszty nie mogą być wymówką braku dostosowanego pojazdu i WORD powinien go mieć. Tylko jeden samochód dostosowany do wszystkich niepełnosprawności ... takiego pojazdu nie ma! Aby spełnić oczekiwania RPO, WORD musiałby kupić całą flotę samochodów.


RPO powołuje się na to, że egzamin na prawo jazdy jest egzaminem państwowym i to wojewódzki ośrodek ruchu drogowego powinien posiadać właściwe samochody do obsługi zaplanowanych egzaminów. Dobrze, w takim razie weźmy inny przykład z życia. Egzamin na uczelni wyższej też jest egzaminem państwowym i dojazd na taki egzamin musi sobie zapewnić niepełnosprawny, bo uczelnia takie transportu nie oferuje. Mało tego, jak nie jesteś sam wstanie dojechać na uczelnię to musisz płacić za pomoc. Gdyby iść tokiem myślenia RPO, to za dojazdy i inną obsługę niepełnosprawnego (w tym pielęgniarza) powinna płacić uczelnia i powoływanie się przez uczelnię na to, że są to ogromne koszty nie mogłoby być żadną wymówką. Tylko która uczelnia by na to przystała?


Jeśli RPO faktycznie leży na sercu dobro niepełnosprawnych, to raczej należałoby się zająć ich rzeczywistymi problemami i interweniować w takich sprawach jak np. dostosowanie komunikacji miejskiej i międzymiastowej, zapewnie opieki niepełnosprawnym z prawdziwego zdarzenia. Wszak podobno koszty się nie liczą. Dlaczego w takim razie PFRON nie finansuje w całości zakupu wózków o napędzie elektrycznym? Przecież PFRON to instytucja stricte powołana do pomocy niepełnosprawnym, a WORD taką instytucją nie jest. Może nad tym warto się pochylić.