polish money sxc 373181

 

W połowie października 2017 na ręce marszałka Sejmu został złożony poselski projekt nowelizacji ustawy o rencie socjalnej, który zakłada podniesienie progu dochodowego, od którego jest zawieszane świadczenie dla rencistów socjalnych do poziomu 130 proc. średniej krajowej w skali miesiąca.

 

18 października 2017 grupa posłów złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o rencie socjalnej (druk 1966). Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy upoważniono panią poseł Agnieszkę Ścigaj (Kukiz '15).

 

Projekt nowelizacji zakłada, że artykuł 10 ust. 6 ustawy o rencie socjalnej otrzyma następujące brzmienie:

 

Prawo do renty socjalnej zawiesza się za miesiąc, w którym zostały osiągnięte przychody, o których mowa w ustępach 1-5a w łącznej kwocie wyższej niż 130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za kwartał kalendarzowy ostatnio ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego do celów emerytalnych”.

 

Wnioskodawcy proponują, aby ustawa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2018 r.

 

Przekładając to na pieniądze, rencista socjalny mógłby miesięcznie dorobić do renty socjalnej - bez konieczności jej zawieszania - 4220,69 zł brutto (130 proc.) zamiast 2954,50 zł brutto (70 proc.) - takie są graniczne kwoty przychodu w chwili pisania tego tekstu [*Błąd].

 

24 października 2017 Biuro Analiz Sejmowych uznało, że powyższe kwestie nie są regulowane przepisami Unii Europejskiej. Poza tym projekt ustawy nie zawiera przepisów technicznych, a tym samym nie podlega notyfikacji w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych. Oznacza to tyle, że uwzględniając tylko kwestie formalne, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wspomniany projekt ustawy zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2018. 

 

27 października 2017 roku omawiany projekt skierowano do I czytania w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

 

Podnieść aktywność zawodową niepełnosprawnych

W ocenie projektodawców należy wspierać aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych tam, gdzie jest ona możliwa, gdyż praca jest niezwykle ważną formą rehabilitacji. Obecnie w Polsce tylko 23,4 proc. osób niepełnosprawnych jest zatrudnionych - dla porównania wskaźnik ten w Szwajcarii wynosi 67 proc.

 

Zgodnie z danymi Eurostatu, w Unii Europejskiej gorzej niż w Polsce sytuacja wygląda jedynie w Rumunii, na Węgrzech i w Bułgarii. Nie chodzi tylko o wskaźnik zatrudnienia - również przecięte wynagrodzenie osoby niepełnosprawnej jest niższe od osoby sprawnej (o około 55 proc.) – decyduje o tym wiele czynników rynku pracy.

 

Wśród grupy pracujących niepełnosprawnych można wyodrębnić dwie istotnie różniące się podgrupy: renciści socjalni, których niepełnosprawność powstała między dzieciństwem a wiekiem aktywności zawodowej i renciści z tytułu niezdolności do pracy, których niepełnosprawność powstała, gdy byli już aktywni zawodowo i posiadali odprowadzone składki rentowe ZUS, zwanymi dalej rencistami składkowymi. Jak łatwo zauważyć, renciści socjalni mają większe problemy z uzyskaniem kompetencji społecznych, edukacji i doświadczeń zawodowych, ponieważ ich niepełnosprawność powstała wcześniej i wpływała na ich życie dłużej. Dlatego ich sytuacja na rynku pracy jest trudniejsza szczególnie na początku drogi zawodowej.

 

Dlatego też należy stworzyć osobom niepełnosprawnym rynek pracy, na którym mogą godnie zarabiać lub pozwolić na łączenie niskich dochodów z pracy ze wsparciem socjalnym. W przeciwnym razie skazujemy setki tysięcy osób na wyuczoną bezradność i postawę roszczeniową. Praca natomiast jest obecnie najlepszym miejscem nabywania kompetencji społecznych, a zarobkowanie daje poczucie sprawczości.

 

Renciści socjalni są w gorszej sytuacji niż renciści składkowi

Renciści socjalni stanowią najmniejszą grupę liczącą 272 tysiące świadczeniobiorców, co stanowi 3,8% ogółu emerytów i rencistów - tym samym generują najmniejsze koszty budżetowe.

 

Jednocześnie ich świadczenie jest najniższe ze wszystkich wypłacanych przez ZUS - wynosi 840 zł (724 zł netto) i charakteryzuje się największym rygoryzmem. Obecnie przeciętna renta składkowa wynosi 1.862 zł brutto (1.551 zł netto). Fakt, że renciści składkowi mają wyższe świadczenia od rencistów socjalnych jest logiczny ze względu na fakt, że odprowadzali składki rentowe a tym samym powiększali budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ZUS. Jednak jednocześnie ukazuje dysproporcję w miesięcznych budżetach domowych jednych i drugich rencistów, która waha się od 900 do 1550 zł w skali miesiąca, co jest istotną różnicą przy niskich dochodach i podobnych potrzebach wydatkowych na zdrowie i życie. Natomiast obecny stan prawny, w którym rencistom socjalnym odbiera się całe świadczenie po przekroczeniu 70 proc. średniej krajowej (obecnie 2.079 zł netto) a lepiej sytuowanym rencistom składkowym przy przekroczeniu 130% średniej krajowej (obecnie 3.844 zł) budzi uzasadnione wątpliwości. Dlatego właściwym jest podniesienie progu dochodowego, od którego jest zawieszane świadczenie dla rencistów socjalnych do poziomu 130 proc. średniej krajowej w skali miesiąca.

 

Środowisko osób niepełnosprawnych spotyka się z poglądem, że renta socjalna ma za zadanie kompensację braku możliwości wykonywania pracy. W 2016 r. minimum socjalne wyniosło 1.098 zł. Renta socjalna stanowi 76 proc. tego kryterium, dlatego rozpatrywanie renty socjalnej, jako świadczenia kompensującego utratę zdolności do pracy jest bezzasadne, ponieważ nie wystarcza ona nawet na minimum bytowania osobie zdrowej. Przypomnieć należy, że osoby niepełnosprawne ponoszą dodatkowe koszty utrzymania własnego ze względu na stan zdrowia, które niejednokrotnie przekraczają wysokość renty socjalnej.

 

Renciści socjalni utrzymują rencistów składkowych
Podwyższenie progu dochodowego dla rencistów socjalnych do 130 proc. średniej jest również kwestią elementarnej sprawiedliwości w obrębie jednej grupy osób niepełnosprawnych. Renciści składkowi tracą swoje świadczenie w całości właśnie od tego progu dochodowego i od lat nikogo to nie razi. Należy zauważyć fakt, że pracujący renciści socjalni niejako „utrzymują” rencistów składkowych. Dzieję się tak dlatego, że składki rentowe odprowadzane od wynagrodzeń trafiają do ZUS, skąd finansowane są renty składkowe, natomiast renty socjalne są finansowane z budżetu państwa.

 

Koszt dla budżetu to 11 mln zł
Dalej w uzasadnieniu projektu autorzy wskazują, że zwiększenie limitu dorabiania do 130 proc. średniej krajowej będzie kosztować budżet 11 mln zł w 2018 roku. Od wymienionej kwoty należy odjąć pieniądze, które powrócą do budżetu państwa w postaci podatku dochodowego i składek ZUS , więc będzie to jednak mniej niż 11 mln zł. 

 

Życie a realia – czy są niepełnosprawni w gorszej sytuacji niż renciści socjalni?. Tak są.

Przy każdym projekcie zawsze pojawiają się zwolennicy i przeciwnicy zmian. Tak jest przy ustawie antyaborcyjnej, przy pomyśle umożliwienia dorabiania opiekunom do świadczenia pielęgnacyjnego i wielu innych. Często zamiast argumentów dominują emocje. Zastanówmy się nad konsekwencjami wprowadzenia większego limitu dorabiania do renty socjalnej w kontekście innych grup pobierających świadczenia socjalne czy ubezpieczeniowe.

 

- W uzasadnieniu projektu autorzy wskazują, że „Wśród grupy pracujących niepełnosprawnych można wyodrębnić dwie istotnie różniące się podgrupy: renciści socjalni, których niepełnosprawność powstała między dzieciństwem a wiekiem aktywności zawodowej i renciści z tytułu niezdolności do pracy, których niepełnosprawność powstała, gdy byli już aktywni zawodowo i posiadali odprowadzone składki rentowe ZUS".

 

Nie jest to prawda, bo jest jeszcze trzecia i czwarta grupa osób niepełnosprawnych (a zapewne też inne), która jest w najgorszej sytuacji, a mianowicie ci którym nie należy się renta socjalna i jednocześnie nie nabyli prawa do renty inwalidzkiej – np. młody człowiek kończy szkołę, pracuje miesiąc lub szuka pracy, w tym czasie zostaje niepełnosprawnym. Na co może liczyć? Tylko na zasiłek pielęgnacyjny 153 zł i zasiłek stały z opieki. Podjęcie pracy przez taką osobę skutkowałoby zabraniem zasiłku stałego. O rencie socjalnej nie ma nawet co marzyć.

 

Inną grupą są niepełnosprawni mieszkający w Domu Pomocy Społecznej lub korzystający ze świadczeń opiekuńczych. Często ci ludzie mają renty socjalne, a podjęcie przez nich pracy skutkowałoby tym, że im więcej by zarobili tym więcej państwo by im zabrało, aby opłacić DPS lub opiekunkę. Im podniesienie limitu dorabiania nic nie daje.

 

Kolejna grupą jeszcze bardziej poszkodowanych niepełnosprawnych są osoby pobierające tzw. renty specjalne przyznawane przez prezesa ZUS na podstawie art. 83 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W tym przypadku nie dosyć, że renta jest najniższa, to na dodatek nie można do niej dorobić ani grosza.

 

A co z innymi rencistami?

- możliwość dorobienia czegokolwiek do renty socjalnej już jest ogromnym przywilejem, bo to świadczenie z natury przysługuje osobom całkowicie niezdolnym do pracy i samodzielnej egzystencji. Ustawodawca dając możliwość dorobienia do renty socjalnej niejako zaprzeczył idei renty socjalnej.

 

- możliwość podniesienia limitu dorobienia do renty tylko jednej grupie byłoby nie tylko nieetyczne, ale również niekonstytucyjne. Osoby pobierające renty inwalidzkie z pewnością podniosłyby również ten zarzut i też chciałyby dla siebie podniesienia limitu do 130 proc.


A co z osobami na świadczeniu przedemerytalnym wynoszącym niewiele więcej niż renta socjalna?. Takie osoby mogą dorobić kwoty niewiele większe niż renta socjalna, nie mówiąc o 70 proc. czy 130 proc. średniej krajowej. 

 

Czy zatem ustawa o podwyższeniu limitu dorabiania do renty socjalnej ma szansę wejść w życie 1 stycznia 2018 lub kiedykolwiek indziej?. Z technicznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie. Przeszkodą będą inne grupy społeczne, które zażądają wzrostu limitów i wysokości świadczeń, a to z kolei spowoduje lawinowy wzrost wydatków z budżetu państwa.

 

Zapewne opiekunowie niepełnosprawnych dostrzegają analogię. To właśnie lawinowy wzrost wydatków budżetu państwa spowodował chaos w przyznawaniu świadczeń pielęgnacyjnych i podział opiekunów na tych co obecnie dostają 1406 zł, 520 zł lub nic – niejednokrotnie portal nie-pelnosprawni.pl przed tym ostrzegał i niestety czarny scenariusz się ziścił. Oby tak się nie stało w przypadku rencistów socjalnych, bo autorzy projektu ustawy chyba nie do końca przemyśleli sprawę – rzecz w tym, że być może chcieli dobrze, ale wyjść już z tego może coś zupełnie innego.


 

Aktualizacja - 5 listopada 2017

[*Błąd] W tekście błędnie podano, że 130 procent średniej krajowej to 4220,69 zł brutto. W chwili pisania tego tekstu 130% to oczywiście kwota 5 486,90 zł.

 

Dodawanie nowych komentarzy odbywa się poprzez platformę Disqus. Można dodawać posty bez rejestracji jako Gość.

Linkownia

 
 

Niepełnosprawna potraktowana jak śmieć

trashcarNiepełnosprawna zwróciła się o pomoc do INTEGRACJI. Została potraktowana jak śmieć i zero skończone - kobieta wylała swój żal na FaceBooku.

Czytaj ...

Zrobiono z nas ŚWIĘTE KROWY

święta krowaPoradnik "Savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością" zrobił z nas niepełnosprawnych obrażalskie Święte Krowy

Więcej...

Ergo Hestia roluje niepełnosprawną

traincrashPo katastrofie kolejowej pod Szczekocinami Ergo Hestia zamiast pomóc niepełnosprawnej, jeszcze bardziej utrudnia jej życie.

Więcej...

Początek strony