Zakład Ubezpieczeń Społecznych bacznie obserwuje aktywność osób niepełnosprawnych w mediach społecznościowych i na tej podstawie może podjąć decyzję o przyznaniu renty. Sprawa dotyczy kobiety, której ZUS odmówił prawa do renty socjalnej, bo ta aktywnie korzystała z Facebooka, więc jest zdolna do pracy. Innego zdania był sąd – pisze Dziennik Gazeta Prawna.

 

Niepełnosprawna wnioskowała o przyznanie świadczenia ze względu na zły stan zdrowia. Kobieta ma udokumentowaną historię przebiegu leczenia u psychiatry, neurologa i kardiologa. Podkreślała, że wymaga „całkowitej, stałej i długotrwałej obsługi w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji”. Zdaniem specjalistów powyższe przypadłości powodują całkowitą niezdolność do pracy.

 

ZUS był jednak innego zdania. Osoby reprezentujące Zakład postanowiły zbadać sprawę dokładniej - odszukano profil kobiety na Facebook-u. Zebrane tam informacje miały stanowić dowód, że ZUS miał rację odmawiając prawa do przyznania świadczenia. Swoje "poszukiwania" odpowiednio podsumowali - „znaczna liczba znajomych na F. i zamieszczone informacje świadczą o dość dobrym funkcjonowaniu społecznym i aktywności”, jednocześnie na tej podstawie wywnioskowali, że aktywność na tym portalu społecznościowym świadczy o dobrej obsłudze komputera oraz umiejętności zaangażowania w aktywność, tym samym nie powinno się uznać takiej osoby za niezdolną do pracy.

 

Sąd nie przychylił się jednak do stanowiska ZUS-u - „Fakt, że ubezpieczona jest aktywna na Facebooku, nie oznacza, że samodzielnie obsługuje komputer i związane z tym aplikacje. Ponadto brak jest bezpośredniego związku pomiędzy znajomościami zawartymi w internecie a możliwością wykonywania pracy.” Tym samym odwołanie kobiety zostało uznane za zasadne i przyznano jej prawo do renty socjalnej.

 

Wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach, sygn. akt: IV U 555/17.

// Natalia Ryńska, Aktywność na Facebooku nie świadczy o zdolności do pracy, Dziennik Gazeta Prawna z 4 lutego 2018