court

Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie błędu medycznego, który doprowadził do skrajnego kalectwa dziecka. Zasądzono 1,7 mln zadośćuczynienia, co wraz z odsetkami daje kwotę w wysokości ponad 3 mln złotych dla poszkodowanej i jej rodziców. Wyrok SN jest precedensowy, bo będzie miał zastosowanie dla wszystkich przyszłych orzeczeń w podobnych sprawach. Sprawa odszkodowania ciągnęła się 9 lat.

 

Obecnie z 10 letnią dziewczynką nie ma kontaktu, jest w stanie skrajnego kalectwa. W trakcie jej porodu szef dyżuru nie chciał dopuścić do cesarskiego cięcia, choć sugerował mu to jeden z lekarzy. Dziecko wyciągnięto za pomocą kleszczy, w stanie zamartwicy.

 

Wołomiński szpital przyznał się do błędu, ale nie chciał wypłacić odszkodowania rodzicom dziecka. Uznał je za wygórowane. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz dziewczynki 4,4 tys. zł renty i 400 tys. zł zadośćuczynienia. Matce przyznano wtedy 70 tys. zł, a ojcu - 30 tys. zł.

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że to za mało. Zadośćuczynienie dla dziecka zwiększono do 1,2 mln zł, matce przyznano 300 tys. zł a ojcu – 200 tys. zł. Sąd Najwyższy podtrzymał te kwoty i potwierdził, że bliskim poszkodowanego również należą się pieniądze.

 

Za wysokim zadośćuczynieniem dla dziecka przemawia nie tylko jego stan, ale i to, że trwał będzie przez całe jego życie, trudno powiedzieć jak długie. Może przeżyć rodziców i musi mieć jakieś zabezpieczenie, a zadośćuczynienie wypłacane jest jednorazowo.

 

Sąd Najwyższy wskazał, że odsetki to skutek ciągnącego się od 9 lat procesu, który można było zakończyć wcześniej, gdyby szpital zdecydował się na ugodę.

 

Wyrok jest precedensowy – zerwane więzi to nie tylko śmierć, ale i kalectwo

Wyrok Sądu najwyższego jest precedensowy bo okazuje się, że rodzice małoletniej dziewczynki mogą skutecznie - każdy na swoją rzecz - domagać się, na podstawie art. 23, art. 24 i art. 448 kc, zasądzenia zadośćuczynienia za naruszenie ich dobra osobistego w postaci więzi rodzinnych, które w tym wypadku nie zostały co prawda zerwane, ale uwzględniając stan zdrowia małoletniej dziewczynki, rodzice zostali pozbawieni realnej możliwości kształtowania prawidłowych relacji rodzinnych z ich dzieckiem.

 

W uzasadnieniu SN podkreślił, że w razie pozostawania osoby najbliższej w nieodwracalnym stanie śpiączki lub trwałego stanu wegetatywnego dochodzi do podobnych skutków jak w przypadku śmierci, a sytuacja taka jest porównywalna z zerwaniem więzi z osobą bliską, która straciła życie. W okolicznościach trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia mózgu cierpienie osoby bliskiej może być nie mniej dojmujące niż doświadczenie śmierci chorego.


Ponadto SN stwierdził, że w razie spowodowania „tylko” uszkodzenia ciała osoby bliskiej art. 446 § 4 k.c. nie ma zastosowania i może wchodzić w rachubę jedynie roszczenie oparte na art. 448 k.c., ze wszystkimi właściwymi mu przesłankami - ustaleniem dobra, jakie miało zostać naruszone.

 

// Sąd Najwyższy sygn. akt I CSK 472/16, 15 czerwca 2018

 

Dodawanie nowych komentarzy odbywa się poprzez platformę Disqus. Można dodawać posty bez rejestracji jako Gość.

Linkownia

 
 

Niepełnosprawna potraktowana jak śmieć

trashcarNiepełnosprawna zwróciła się o pomoc do INTEGRACJI. Została potraktowana jak śmieć i zero skończone - kobieta wylała swój żal na FaceBooku.

Czytaj ...

Zrobiono z nas ŚWIĘTE KROWY

święta krowaPoradnik "Savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością" zrobił z nas niepełnosprawnych obrażalskie Święte Krowy

Więcej...

Ergo Hestia roluje niepełnosprawną

traincrashPo katastrofie kolejowej pod Szczekocinami Ergo Hestia zamiast pomóc niepełnosprawnej, jeszcze bardziej utrudnia jej życie.

Więcej...

Początek strony