28 maja 2019 roku senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji odrzuciła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych dający osobom pobierającym m.in. świadczenie EWK czy rentę prawo do tzw. dosypki (różnicy między pobieraną emeryturą EWK a świadczeniem pielęgnacyjnym).

 

Nowelizacja ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych w pierwotnym kształcie zakładała, że świadczenie pielęgnacyjne ma przysługiwać osobom pobierającym emeryturę oznaczoną symbolem EWK.

 

Otrzymują ją matki, które z uwagi na konieczność sprawowania stałej opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem skorzystały w latach 90. z możliwości przejścia na specjalną wcześniejszą emeryturę. Należne im pieniądze z ZUS często są o wiele niższe niż świadczenie pielęgnacyjne, które obecnie wynosi 1583 zł. Dlatego projekt przewidywał, że takie matki otrzymywałyby wyrównanie będący różnicą między wysokością świadczenia pielęgnacyjnego a kwotą ich emerytury. Potem zdecydowano się rozszerzyć to uprawnienie na wszystkie osoby, które mają przyznane emerytury z innych tytułów oraz renty.

 

Przeciwny wprowadzeniu nowelizacji ustawy był wiceminister pracy Stanisław Szwed, który stwierdził, że poszerzenie kręgu odbiorców oznaczałoby wzrost liczby uprawnionych z 35 tys. osób (dane EWK za 2018r.) do … 9,6 mln osób. No, to są wszyscy, o których mowa w art. 17b. Tak naprawdę każdego to może dotyczyć, bo nie jest tu zapisane choćby to, że ten ktoś musi się opiekować czy inne… Mogą to być również osoby, które nie mają dzieci. Tak? Z tego przepisu tak wynika. Stąd też w tych materiałach, które państwo przedstawiacie w Wysokim Senacie, nie ma danych, jaki byłby koszt i ile osób by to obejmowało.

 

Czyli w tej postaci, która jest zawarta w projekcie ustawy, to rozwiązanie byłoby bardzo, bardzo rozszerzające, jeśli chodzi o krąg uprawnionych do świadczenia pielęgnacyjnego. Tak jak powiedziałem na początku, mogłoby to dotyczyć wszystkich osób, które to świadczenie pobierają – na pewno wszystkie osoby, które mają niższe świadczenia, mogłyby z tego skorzystać. Tak że bez danych, kogo by to dotyczyło, jakie byłyby skutki finansowe, trudno tutaj oświadczyć, że jest ten projekt do zaakceptowania przez stronę rządową czy przez ministra finansów, jak tutaj pan senator, który przedstawiał projekt, mówił. W tej postaci na pewno ta propozycja nie jest do zaakceptowania przez ministerstwo, które reprezentuję.

 

Z danych ministerstwa rodziny wynikało, że koszt dosypki dla EWK wyniósłby 170 mln zł rocznie, a po poszerzeniu kręgu uprawnionych nie jest możliwa ocena skutków finansowych dla budżetu.

 

Szwed przypomniał, że rząd pracuje nad dodatkiem 500 zł dla osób niepełnosprawnych po 18 roku życia. Na razie jedyną grupą dobrze zdefiniowaną są renciści socjalni, ale katalog uprawnionych do dodatku jest wciąż ustalany.

 

Przepisy dotyczące dosypki do EWK miały wejść w życie od 1 stycznia 2020 r., ale już wiadomo że nic z tego.