Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że gmina ma obowiązek dowieźć niepełnosprawne dziecko do ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, który wybiorą rodzice, a który leży poza terenem gminy, w której samorząd organizuje taki transport.

 

Matka niepełnosprawnego intelektualnie syna żądała od gminy, aby ta zapewniła jego dowóz do ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego w innej gminie. Gmina odmówiła twierdząc, że ośrodek na terenie gminy zapewnia potrzebne wsparcie dziecku, argumentując także, że nie ma obowiązku darmowego dowozu do placówki w innej gminie.

 

Odmienne zdanie miała matka dziecka, odwołując się do sądu. Powodem przeniesienia jej syna do ośrodka na terenie innej gminy było bowiem pogorszenie jego stanu zdrowia w starym ośrodku. Nie gwarantował on odpowiednich warunków, był słabiej wyposażony, nie organizował zajęć w soboty i niedziele oraz wakacje czy ferie. Nie było tam windy ani odpowiedniej liczby personelu, placówka ta nie miała także kontraktu z NFZ.


Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uznał żądania matki za słuszne. Podkreślił przede wszystkim, że art. 39 ust. 4 prawa oświatowego nie mówi o tym, że bezpłatny dowóz dotyczy wyłącznie najbliższego ośrodka. Darmowy dowóz do najbliżej położonej placówki dotyczy tylko szkoły podstawowej lub ponadpodstawowej. WSA zaznaczył, że obowiązek zapewnienia transportu dziecku do ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego nie jest uzależniony jego odległością od miejsca zamieszkania. To nie musi być ośrodek najbliższy, bo tylko rodzice, a nie gmina, ma prawo decydować o wyborze placówki.

 

Miasto złożyło skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten oddalił ją, nie przyznając miastu racji. Zatem gmina będzie musiała zapewnić organizację bezpłatnego transportu niepełnosprawnemu dziecku do placówki w sąsiedniej gminie.

 

// Wyrok NSA Z 12 STYCZNIA 2021, sygn. akt III OSK 2039/21


 

Ładnie to wygląda w teorii, bo w praktyce Urząd Miasta Gliwice nie chce respektować wyroku sądu - zwrot za dowóz dziecka niepełnosprawnego do szkoły w Zabrzu.

 

W zemście przesunięto p. Joannie Komandzik (bo to ona walczyła w sądzie administracyjnym) wypłatę świadczenia pielęgnacyjnego na koniec stycznia i żądają dziwnych dokumentów.