Jak mówi poseł Plura agencji IAR ( 2 listopad 2012), w od 2011 roku do teraz liczba aktywnych zawodowo osób niepełnosprawnych spadła z 17% do 15%. Jednocześnie poseł dodaje, że system zachęt do zatrudniania niepełnosprawnych „wypalił się" i należy go zastąpić czymś innym. Problem w tym, że to coś innego oznacza pozbawienie najbardziej niepełnosprawnych szansy na jakąkolwiek pracę.


Marek Plura z PO, przewodniczący stałej podkomisji ds. osób niepełnosprawnych jest zdania, że dotychczasowe formy zatrudniania osób niepełnosprawnych oparte o system kar i nagród dla pracodawców są już niewystarczające. System już się wypalił, a pracodawcy potrzebują nie zachęt finansowych, lecz dobrego pracownika - przekonuje Plura w rozmowie z agencją IAR.


Poseł Plura jest zdania, że aby zwiększyć zatrudnienie niepełnosprawnych, potrzebny jest system zatrudniania wspomaganego opartego na odpowiednich szkoleniach, właściwych doborze pracy oraz opiece nad pracodawcą i pracownikiem.


Z rozmowy z agencją IAR dowiadujemy się, że planowane są zmiany w systemie zatrudnia niepełnosprawnych, bo w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych przygotowywane są założenia do nowej ustawy o zatrudnianiu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Na początku przyszłego roku będą one poddane szerokiej dyskusji, tak aby każdy mógł wyrazić swoje zdanie w tym temacie. Ale po co czekać do przyszłego roku, skoro własną opinię można wyrazić już dzisiaj.

 

 

Obecny system jest zły...


Z jednym niewątpliwie należy się zgodzić z posłem Plurą, że obecny system dofinansowań do zatrudniania niepełnosprawnych jest chory, to wręcz patologia. Zaledwie 2-3% pracowników niepełnosprawnych, to osoby posiadające znaczny stopień niepełnosprawności (oficjalne statystyki PFRON), ale jak wiadomo taki stopień nie oddaje rzeczywistej niepełnosprawności – tzw. dawną I grupę inwalidzką mają zarówno osoby w pełni samodzielne, jak i te leżące wymagające stałej opieki.


Obecny system zatrudniania niepełnosprawnych należy zmienić, aby w końcu wspierał zatrudnianie naprawdę niepełnosprawnych, którzy bez odpowiedniego wsparcia czy to z PFRON-u czy jego następcy, nigdy nie zostaliby zatrudnieni. Właśnie w tym rzecz, że jeśli pracodawcy chcą zatrudniać niepełnosprawnych, to ze względu na korzyści finansowe. Bez odpowiednich zachęt finansowych, firmy które już zatrudniają niepełnosprawnych nawet nie będą szukać takich pracowników.

 

Pracodawca mają do wyboru nawet dobrze wykształconego niepełnosprawnego – których z resztą jest mało – a niedouczoną zdrową osobę, zatrudni tą ostatnią. Oczywiście są od tej reguły wyjątki – też nieliczne – które chętnie są pokazywane w telewizji. Ale kilka przykładów to nie jest reprezentatywna grupa. To, że jakiś niepełnosprawny ma studia czy zrobił doktorat, nie oznacza że tacy są wszyscy niepełnosprawni, a to właśnie stara się społeczeństwu na siłę „sprzedać".

 

Wystarczy zobaczyć co się dzieje z tzw. zakładami pracy chronionej (ZPCHr). Nie tak dawno zmieniono zasady finansowania i już widać skutki. Z rynku ubyło kilkanaście ZPCHr, POPON lamentuje, a jak wiadomo prawie we wszystkich ZPChr zatrudniani są tzw. sprawni niepełnosprawni, czyli osoby samodzielne posiadające papierek o jakiejś tam niepełnosprawności (większej czy mniejszej, ale samodzielne). Jeśli znikną zachęty finansowe – tak jak to chce Plura – to jak to się odbije na zatrudnianiu naprawdę niepełnosprawnych. Za kilka lat poseł Plura zapewne skończy pod respiratorem – sam o tym kiedyś wspominał, kto zatrudni ledwo zipiącego człowieka, nawet po najlepszych szkoleniach???. Być może w Sejmie, władzach samorządowych, ale nie w prywatnej firmie, gdzie liczy się wydajność !!!


"Łatwiej byłoby mi dzisiaj znaleźć pracodawcę gotowego do zatrudnienia niż osobę niepełnosprawną realnie gotową do pracy" - złota myśl posła Marka Plury (do dzisiaj poseł nie udostępnił tej „cudownej i tajemniczej" listy firm poszukujących niepełnosprawnych do pracy).

 

Zastąpimy dopłaty systemem szkoleń


Szkolenia... a niby co to miałyby być za szkolenia. Kursy pisania CV, autoprezentacji, obsługi komputera?. Obecnie jest tak, że ze środków UE przeprowadzane są kursy a nawet uczestnicy są zatrudniani na 6 miesięcy czy 18 miesięcy. Dlaczego nie na stałe, skoro te kursy kształtują wartościowego pracownika? Odpowiedź jest banalna, bo pensja takiego stażysty opłacana jest środków UE, kończą się pieniądze i stażysta wylatuje na bruk. I historia zaczyna się od początku – kursy, zatrudnianie na kilka miesięcy, kasa z UE się kończy, wypad na bruk ..... itd. itd. itd. Jedynym wygranym jest firma szkoleniowa i rzesza dobrze opłacanych szkoleniowców.


Same kursy są dobre, ale tylko w sytuacji jeśli w krótkim czasie chce się wyszkolić pracownika fizycznego – kierowcę, magazyniera, operatora wózka widłowego, spawacza itp., ale na pewno nie informatyka czy księgowego. Być może studia informatyczne czy księgowe to jeden wielki przekręt, po co studiować 5 lat skoro można iść na 3 miesięczny kurs z obsługi komputera czy finansów i od razu znaleźć pracę.

 

Czy to naiwność czy już głupota


Niedouczenie Poseł Plura graniczy albo z naiwnością albo wręcz z czystą głupotą – szkolenia mają pomóc znaleźć pracę?. Przecież to jest niedorzeczne.


Dla przypomnienia - dwa lata temu poznaliśmy efekty aktywizacji za pieniądze z funduszy unijnych. Z Kapitału Ludzkiego wydano 20 mld zł (słownie dwadzieścia miliardów złotych) na szkolenia, ale te pieniądze zostały tak naprawdę zmarnowane, bo tzw. wskaźnik life long learning, którym UE mierzy aktywność edukacyjną przez całe życie, nawet nie drgnął.


Szkolenia z założenia mają pomóc biernym zawodowo, słabo wykształconym czy niepełnosprawnym podnieść kwalifikacje w celu znalezienia pracy. Jednak masa pieniędzy wydana na szkolenia nie przynosi żadnych rezultatów.
Badania potwierdzają, że najbardziej na szkoleniach zyskaliby (czas przyszły niedokonany) mężczyźni w średnim wieku z niskim wykształceniem. Ale ich się nie szkoli. Brakuje też bardzo specjalistycznych kursów. Ponadto nie monitoruje się efektów szkoleń, tj. czy ktoś znalazł pracę. Trudno się dziwić, skoro często po kursach urywa się kontakt z firmami szkoleniowymi (Beata Lisowska, Marne efekty szkoleń z UE, Gazeta Prawna z 23 grudnia 2010).


Dwa lata minęło... a wszystko zostało po staremu. I teraz ten „zepsuty kotlet" na nowo chce odgrzewać poseł Plura i jemu podobni. Pogratulować!.


Jak mógłby wyglądać docelowy system zatrudniania niepełnosprawnych. Nie ma jednej recepty na taki problem społeczny jak zatrudnianie niepełnosprawnych, w sytuacji gdy masa osób zdrowych i wykształconych nie ma pracy. System zachęt finansowych musi zatem zostać (tzw. kupowanie miejsc pracy) przynajmniej w przypadku osób z najcięższymi niepełnosprawnościami. Ale nawet kupowanie miejsc pracy, nie daje gwarancji, że naprawdę niepełnosprawni zostaną zatrudnieni lub utrzymają już obecną pracę.

 

Przykład – dziś ma pracę, ale potem...


Pewna osoba została zatrudniona w urzędzie państwowym. Zajmuje się tam e-promocją i od czasu do czasu wrzuca coś na stronę internetową urzędu. Osoba ta została wyłoniona z konkursu i jest święcie przekonana, że dostała tą pracę ze względu na swoje umiejętności, choć akurat ich nie posiada, a jej pracę mógłby wykonać nawet nastolatek po podstawówce. Tymczasem pracuje tam, bo urząd musiał ją zatrudnić i ma z tego powodu korzyści finansowe. Ale nawet system zachęt finansowych nie pomoże jej, w sytuacji kiedy za kilka lat pogorszy jej się stan zdrowia i nie będzie już mogła wykonywać tych czynności co obecnie. No chyba, że te zachęty będą wyjątkowo atrakcyjne, ale niestety takie osoby jak poseł Plura chcą te zachęty skasować.


Na kilku portalach ogłoszeniowych pojawiła się oferta typu przepisywanie tekstów, kopiowanie. Wynagrodzenie na podstawie umowy o dzieło to ok. 1000 zł. W ciągu 3 miesięcy na ogłoszenie odpowiedziało blisko 4 tys. osób. Byli to studenci chcący dorobić, matki na urlopie wychowawczym, nauczyciele, a nawet urzędnicy z certyfikatem szybkiego bezwzrokowego pisania. Wszyscy ci ludzie są sprawni i gotowi do pracy za mniej niż najniższą krajową. Ci sami ludzie mogliby o wiele wydajnej wykonywać pracę w urzędzie, co osoba z przykładu powyżej. Dlaczego zatem oni nie dostali pracy w urzędzie? ... bo na nich nie ma dofinansowania i innych ulg.

 

Docelowy system... no taki jak w Wielkiej Brytanii?


Bardzo często jako remedium na aktywizację zawodową niepełnosprawnych podaje się Wielką Brytanię. Angielska ustawa o niedyskryminacji osób niepełnosprawnych z 1995 r. załatwia większość problemów, z którymi stykają się na Wyspach osoby dotknięte kalectwem. Dokument reguluje sprawy edukacji, zatrudnienia, dostępu do towarów, urządzeń komunalnych i usług przeznaczonych dla osób pełnosprawnych.


Firmy, które zatrudnią niepełnosprawnych, mogą liczyć na specjalne dotacje na przystosowanie stanowiska pracy, zakup specjalnego sprzętu. Pracownik przyjmowany do pracy może też mieć osobistego asystenta, a nawet dwóch. Może liczyć także na sfinansowanie dojazdu do pracy - jeżeli nie może korzystać z publicznych środków komunikacji. Ponadto niewidomym przysługuje lektor, a niesłyszącemu tłumacz języka migowego.


Aktywny udział w poszukiwaniu pracy dla niepełnosprawnych mają specjalne agencje zajmujące się zatrudnianiem osób niepełnosprawnych w zwykłych zakładach pracy. Wyszukują takich pracodawców, którzy są gotowi zatrudniać osoby z poważnym stopniem niepełnosprawności. Swój udział mają również fundacje, które w przeciwieństwie do Polski nie są jakimiś gangi, żerującymi na niepełnosprawnych. Istnieje jedna zasada – pieniądze dostaje się za efekty a nie za chęci, czyli jak niepełnosprawnemu znajdziemy pracę, to dostaniemy za to wynagrodzenie.


Tylko z czym my się mamy porównywać. W Londynie pracuje niepełnosprawna Ann cierpiąca na postępującą chorobę degradującą organizm. Do pracy jeździ generalnie 3 razy w tygodniu w zależności od tego jak się czuje, ma umowę na niepełny etat. Z wynagrodzenia za pracę stać ją było na kupno mieszkania, dostosowanego samochodu (vana, do którego wjeżdża wózkiem, a nie jakiegoś tam auta z manetką zmiany biegów). Ponadto państwo opłaca jej opiekuna, który zajmuje się sprawami pielęgnacyjno-higienicznymi.


A jak to jest w Polsce? Pracujesz na cały etat, 5 razy w tygodniu po 8 godzin, nikt się patrzy czy masz postępującą chorobę czy jesteś zdrów jak byk, a i tak nie stać ciebie, aby z pensji kupić „głupią" protezę czy wózek, nie wspominając o kupnie mieszkania czy samochodu. Niestety, nawet tą biedę z nędzą chce zabrać poseł Plura i jego poplecznicy.

 

System zachęt zatrudniania niepełnosprawnych w innych krajach


Wspomaganie zatrudnianie niepełnosprawnych jest praktykowane w każdym państwie UE. Sposoby zachęcające firmy do zatrudniania niepełnosprawnych w innych krajach UE (dokładnie 15) opisuje opracowanie Andrzeja Najmieca pt. „Sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy w państwach Unii Europejskiej" Raport przygotowany został przez Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy.


Co prawda wspomniana publikacja jest z 2007 roku i zapewne niektóre elementy uległy zmianie, ale warto mieć pogląd jak to wszystko wygląda u naszych bogatszych sąsiadów – plik PDF, ok. 0,3 MB, ale długo potrafi się ładować.



Austria
Austriacki system przewiduje szereg zachęt dla osób niepełnosprawnych, by podejmowały pracę. Są to: zasiłek na edukację, zakup sprzętu ortopedycznego i pomocy rehabilitacyjnych, zakup samochodu potrzebnego do dojazdu do pracy. Dodatkowy urlop dla pracownika niepełnosprawnego wynosi w Austrii 6 dni w skali roku. Rząd austriacki wspiera zatrudnianie osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy, jednak dla niektórych osób niepełnosprawnych utrzymanie zatrudnienia w zakładach pracy chronionej jest konieczne. W pierwszej połowie lat 90. rozpoczęto wdrażanie programu mającego na celu zatrudnienie osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności na otwartym rynku pracy. Odbywało się to ze wsparciem osobistego asystenta zawodowego. Dofinansowanie wynagrodzenia w celu wyrównania mniejszej wydajności osób niepełno-sprawnych – maksymalnie do 50% wynagrodzenia.


Pomimo dobrego systemu wsparcia, zatrudnionych jest zaledwie około 40 tys. osób niepełnosprawnych. Liczbę osób niepełnosprawnych szacuje się na ok. 1,5 mln.

 

Belgia
Pracodawcy w sektorze prywatnym są zachęcani przez liczne formy wsparcia finansowego, np. takie, jak:


• pokrycie kosztów adaptacji stanowiska pracy
• pokrycie kosztów związanych z zakupem potrzebnych narzędzi
• współfinansowanie kosztów wynagrodzenia – istnieje jeden system obowiązujący w całym kraju oraz kilka specyficznych programów regionalnych. Dofinansowanie może pokrywać do 50% kosztów i może trwać do 1 roku. Istnieje możliwość zwrócenia się o kolejne dofinansowanie, jeśli produktywność pracownika jest niższa niż przewidywano.
• pokrycie kosztów transportu pracownika niepełnosprawnego do miejsca pracy.
Według danych z 2000 roku wskaźnik za-trudnienia osób niepełnosprawnych w Belgii wynosił 38,6%.

 

Francja
Francja liczy około 63,5 mln mieszkańców, wśród nich jest około 7 mln osób niepełno-sprawnych.


Współczesna polityka zatrudnienia osób niepełnosprawnych we Francji ma na celu włączenie osób niepełnosprawnych we wszystkie działania na rzecz za-trudnienia, dotyczące całego społeczeństwa, a nie traktowanie ich odrębnie (na przykład w formie organizacji zakładów pracy chronionej). Stworzone są Placówki specjalne przeznaczone są tylko dla tych osób, którym stopień niepełnosprawności nie pozwala na życie w zwykłych warunkach.


Podstawową zasadą w rozwiązaniu problemu zatrudnienia jest integracja zawodowa. Ustawa ta wprowadziła również we Francji system kwotowy, który zobowiązuje organizacje i przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 20 osób do zatrudnienia 6% pracowników niepełnosprawnych (czyli tak jak w Polsce firma, która nie zatrudnia ustalonego procenta niepełnosprawnych płaci kary za każdą nie zatrudnioną osobę niepełnosprawną potrzebną do osiągnięcia wskaźnika zatrudnionych).


Pracownicy niepełnosprawni mogą otrzymać zasiłek na zakup pomocy technicznych związanych z zatrudnieniem, zakup samochodu i jego adaptację lub koszty transportu, opłatę lektora (niewidomi) lub tłumacza języka migowego (głusi) oraz dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej.


We Francji istnieją dwa rodzaje placówek, które zapewniają zatrudnienie chronione oso-bom niepełnosprawnym: zakłady pracy chronionej i ośrodki aktywności zawodowej. Te pierwsze przeznaczone są dla osób, które zachowały przynajmniej 30% normalnej zdolności do pracy, a które nie mogą uzyskać pracy w zwykłych zakładach. W 1995 roku na terenie Francji działało 465 zakładów pracy chronionej, zatrudniających 13,7 tys. osób niepełnosprawnych.
Ośrodki aktywności zawodowej przeznaczone są dla osób od 20 roku życia, których możliwości zawodowe są mniejsze niż 30% normalnej zdolności do pracy. Korzystają z nich głównie osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Mają bardziej rehabilitacyjny, społeczny i edukacyjny cel działań. Zysk ekonomiczny tych placówek jest drugoplanowy. Zarówno zakłady pracy chronionej, jaki i ośrodki aktywności zawodowej finansowane są przez władze lokalne.


W 1990 roku we Francji została przyjęta poprawka do kodeksu karnego, mająca na celu ochronę praw osób niepełnosprawnych. Według niej zachowania dyskryminacyjne uważane są za przestępstwa przeciw godności osobistej i są zagrożone karą więzienia do 2 lat oraz karą pieniężną ... w Polsce za nadzorowanie upadlania ludzi i czerpania z tego korzyści finansowych można dostać od Rzecznika Praw Obywatelskich medal!.

 

Niemcy
Populacja Niemiec wynosi 82 mln obywateli (początek 2007 r.), a liczbę osób niepełno-sprawnych szacuje się na 6,5 mln.


Od 2000 roku istnie zapis w prawie, w myśl którego, publiczne i prywatne przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 16 osób muszą zatrudniać co najmniej 5% pracowników niepełnosprawnych. Niespełnienie tych wymagań jest karane miesięcznym podatkiem, liczonym od każdego miejsca, które powinno być zajmowane przez osobę niepełnosprawną.


W Niemczech istnieje ponad 600 zakładów pracy chronionej, zwanych warsztatami dla osób niepełnosprawnych. Jest w nich zatrudnionych około 140 tys. osób niepełnosprawnych. Przeznaczone są głównie dla ludzi o największym stopniu niepełnosprawności ... w Polce w takich zakładach pracuje zaledwie 2% naprawdę niepełnosprawnych.


W Niemczech istnieje zatrudnienie dotowane. Obejmuje pomoc w formie zwrotu do 70% kosztów wynagrodzenia przez okres 12-24 miesięcy.

 


Nawet system dotacji nie gwarantuje sukcesu


W niektórych krajach albo stale dofinansowuje się zatrudnianie niepełnosprawnych albo czasowo lub wcale. Jednak firmy mogą liczyć na szereg ulg i innych korzyści. Pracownicy mogą liczyć na dofinansowanie dojazdów czy zakupu samochodu (całego, a nie w paru procentach). Oczywiście główny nacisk położono na pomoc niepełnosprawnym z najcięższymi niepełnosprawnościami, choć nawet system dotacji nie gwarantuje sukcesu, że niepełnosprawni znajdą pracę (patrz wspomniany wskaźnik zatrudnienia w Austrii).

 

Nie można zapominać, co w krajach starej UE do zaoferowania ma system ogólnie pojęty system pomocy społecznej – zatrudnienie pielęgniarza, sfinansowanie dostosowania mieszkania (sfinansowanie, a nie jakieś tam dofinansowanie) i wiele wiele wiele innych form wsparcia, o których niepełnosprawny w Polsce nawet nie śmie marzyć. Take formy pomocy są z reguły zarezerwowane dla osób niepełnosprawnych, które ze względu na inwalidztwo nie są wstanie pracować w ogóle czy to na otwartym czy na chronionym rynku pracy. A w Polsce? Niezdolni do pracy dostają to 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego, czasem ochłap w postaci renty socjalnej ... i krzyżyk na drogę.


Polska ze swoim systemem wspomagania zatrudniania niepełnosprawnych wygląda na tle starej UE-15 jak przysłowiowy DZIAD, choć ma wystarczające środki finansowe. Problemem nie są pieniądze, tylko to, że system w Polsce nie pomaga tym niepełnosprawnym, którzy akurat tego najbardziej potrzebują – we wspomnianych krajach UE nie do pomyślenia jest dofinansowywanie zatrudniania ochroniarzy, kierowców czy magazynierów, co w Polsce jest chorą normą.


Zastąpienie finansowego wspomagania zatrudniania niepełnosprawnych systemem szkoleń i różnych udziwnień to prosta droga do eliminacji z życia najsłabszych. Skoro przy obecnym hojnym systemie zachęt liczba aktywnych zawodowo osób niepełnosprawnych wynosi 15% to co będzie jak zlikwiduje się dopłaty do pensji? Firmy nie chcą zatrudnić młodych, sprawnych po studiach... ale będą zatrudniać niepełnosprawnych po kursach???? No kto w to uwierzy?.


Kiedy w 2007 roku Polacy szli do urn wyborczych słysząc zapewnienia PO „by żyło się lepiej, wszystkim", wierzyli że faktycznie coś zmieni się na lepsze – być może nie wszystko i nie od razu. Wierzyli, że skończy się złodziejstwo, afery i przekręty. Ale się przeliczyli.


Zamiast tego mamy nowe złodziejstwo, nowe afery i przekręty, nepotyzm i nabijanie prywatnych kieszeni.


„we wrześniu 2010 r. na konwencji krajowej PO Donald Tusk mówił: „skrót PO oznacza także "pełną odpowiedzialność". Jeżeli ktokolwiek na tej sali, w sukcesie PO i zaufaniu ludzi, szuka sposobu na realizację własnej ambicji, albo interesu, pomylił salę". Czy aby na pewno? Przez niecałe pięć lat od objęcia władzy wymienieni poniżej nominaci PO zarobili, bagatela, 200 mln zł. A przecież nasza lista jest niepełna!" – pisze Puls Biznesu z w tekście „Lista wstydu Platformy Obywatelskiej", 5 listopada 2012

 

 

Teraz wyszło, że to jednak wciąż mało i na celowniku znalazły się pieniądze niepełnosprawnych. Pytanie co się stanie z tymi miliardami złotych środków PFRON i jego następcy, bo firmy dalej będą płacić kary za niezatrudnianie niepełnosprawnych. Przecież co roku z tych pieniędzy nie będzie się wydawać po 3-4 mld zł na szkolenia niepełnosprawnych. A może jednak o to w tym wszystkim chodzi, aby ktoś zrobił biznes szkoleniowy – może w planach jest budowa sieci ośrodków edukacyjnych „Plura Centrum Edukacji ON sp. z o.o.", skoro tak usilnie chce się wciskać nic nie warte szkolenia i kursy?.


Jeśli politycy chcą zmienić system wspierania zatrudniania niepełnosprawnych to jak najbardziej wszyscy powinniśmy być za. Ale jeśli ta zmiana ma opierać się na wysyłaniu niepełnosprawnych na szkolenia, to brak słów – nie kopie się leżącego, nawet jeśli się go nie lubi.

 

Może powinniśmy już zacząć się bać i szybko zacząć szkolić się jak efektywnie szukać jedzenia po śmietnikach, bo niestesty pomysły Plury i jemu podobnych właśnie do tego dążą.