Rząd dał ekstra pieniądze na zakup podręczników przez uczniów upośledzonych. Zamiast 225 zł mogą przeznaczyć na ten cel nawet 770 zł. Ale okazuje się, że z tego prezentu nie skorzystają – pisze Rzeczpospolita.


Warunkiem dofinansowania jest bowiem wybór podręczników z listy zatwierdzonej przez MEN. Problem w tym, że dla uczniów upośledzonych w stopniu umiarkowanym i znacznym taka lista nie istnieje. Lista istnieje wyłącznie dla uczniów z lekkim stopniem upośledzenia.


MEN upiera się, że problemu nie ma. Co innego mówią nam nauczyciele pracujący w specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych. W sprawie podręczników dla "umiarkowanych" usłyszałam w MEN, że ministerstwo ma świadomość, że takie podręczniki nie istnieją, a wpisując wysoką kwotę dofinansowania, liczyło na to, że wydawnictwa szybko coś wydrukują – wypowiedź jednej z dyrektorek szkół na forum cytuje "Rzeczpospolita".


Co ciekawe problem pojawił się w 2009 roku kiedy zmieniono warunki zakupu książek dla uczniów ze specjalnymi potrzebami. Przed tą datą szkoły po prostu zamawiały podręczniki przez kuratoria i dostawały je za darmo.


MEN jednak idzie w zaparte i na swojej stronie internetowej pisze"


„Rząd w tym roku po raz pierwszy tak istotnie dofinansował zakup podręczników dla uczniów z upośledzeniem umysłowym. Grupa uczniów z upośledzeniem umysłowym umiarkowanym lub znacznym została po raz pierwszy odrębnie wyszczególniona w programie rządowym „Wyprawka szkolna". W poprzednich latach korzystali z niego na zasadach wspólnych ze wszystkimi uczniami".

 

// Artur Grabek, Wyprawka szkolna to bubel, Rzeczpospolita z 4 października 2013, s.A1 i A7
//MEN z 4 października 2013, Wyprawka szkolna dla uczniów upośledzonych. Fałszywe tezy „Rzeczpospolitej"