przykładowe zdjęcie - pracownik naprawia nawierzchnię ulicy

9 marca 2016 roku Fundacja Integracja rozpoczęła działania na rzecz promocji zatrudniania osób niepełnosprawnych oraz zmiany terminologii stosowanej w polskim systemie orzekania o niezdolności do pracy. Cała kampania nosi nazwę „Nie chcę być strażakiem”.

 

Głównymi bohaterami spotu są osoby z różnymi niepełnosprawnościami, które występują w roli strażaków. Filmik jest naprawdę przezabawny, bo niewidomy prowadzi wóz strażacki, a obok siedzi pies przewodnik, w innej scenie strażak rzuca drugiemu wąż gaśniczy, a że ten ostatni nie ma rąk, nie jest wstanie go złapać. Inna zabawna scenka przedstawia jak niewidomy strażak gasi pożar i leje wodą gdzie popadnie. Całość przypomina genialną amerykańską komedię z 1989 roku "Nic nie widziałem, nic nie słyszałem".

 

 

Przekaz jest jeden – spot ma pokazać, że niepełnosprawni chcą pracować i to zgodnie ze swoją wiedzą i umiejętnościami. W ramach akcji promowana jest strona „Sprawni w Pracy” sprawniwpracy.com gdzie można zobaczyć oferty pracy dla „niepełnosprawnych”.

 

Nie chcę być strażakiem, chcę być ochroniarzem lub sprzątaczką


Wszystko było takie piękne gdyby nie fakt, że oferty pracy na stronie sprawniwpracy.com to jakaś kpina. Większość z tych ofert podobno skierowanych do „niepełnosprawnych” to propozycja pracy w charakterze pracownika prac porządkowych, kasjera, ochroniarza, a więc prace gdzie wymagana jest sprawność fizyczna.

 

sprawni w pracy - oferty pracy dla niepełnosprawnych to oferty typu sprzątaczka, ochroniarz

Zrzut ekranu ze strony sprawniwpracy.com z 9 marca 2016

 

INTEGRACJA (zarówno Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji jak i klon czyli Fundacja Integracja) latami karmili naiwnych ludzi, że niepełnosprawni są tacy sprawni w pracy, jak to fajnie ich mieć, jakimi są solidnymi pracownikami i inne głodne kawałki dla naiwnych. Fakt był taki, że nawet Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji nie zatrudniało tych „super, mega” niepełnosprawnych pracowników. Po organizacji, która wciska te brednie o tym, że niepełnosprawni są tak samo sprawni w pracy jak inni, chyba każdy oczekiwałby, że 100% ich załogi będą stawić niepełnosprawni. Niestety przypadkiem po latach oszukiwania ludzi (w tym mnie, bo tak się czuję) okazało się, że w Stowarzyszeniu pracuje nie 100% niepełnosprawnych, nie 50%, a nawet nie 20% … tylko 15% [*]. To tak jakby kradnący polityk mówił o uczciwości - szczyt hipokryzji. Najbardziej kuriozalnym tłumaczeniem tego stanu rzeczy było to, że niepełnosprawni boją się podjąć pracę, aby nie stracić renty. A cóż takiego dobrego wydarzyło się od 2008 roku, żeby nagle niepełnosprawni nie bali się podejmować zatrudnienia?. ZUS jest coraz bardziej bezwzględny w odbieraniu rent i orzeczeń o niepełnosprawności nawet tych przyznanych na stałe - po raz pierwszy liczba rencistów spadła poniżej 1 mln osób.

 

Dziś sytuacja w Integracji wygląda może inaczej, ale czy to ma znaczenie po tylu latach oszukiwania ludzi jacy to jesteśmy sprawni?.

 

[*] Według informacji prasowej ze stycznia 2008 roku (Iwona Trusewicz, Trudna droga do pracy, Rzeczpospolita) stan zatrudnienia w Stowarzyszeniu – tu cytat „tylko 15 procent to osoby niepełnosprawne”. - http://www.rp.pl/artykul/86281.html (w wersji papierowej było to na zielonych stronach).