Miasto Kraków musi zwrócić do budżetu państwa 1,2 mln zł, które przekazał na funkcjonowanie szkoły muzycznej dla niewidomych i słabo widzących przy ulicy Tynieckiej. Wszystko przez lukę w prawie. Okazuje się bowiem, że według polskiego prawa uczeń kształcący się w szkole muzycznej nie może być jednocześnie niepełnosprawny – pisze portal onet.pl

 

Szkoła muzyczna przy ulicy Tynieckiej istnieje w Krakowie od 25 lat. Kształcą się w niej dzieci, które są niewidome lub słabo widzące. To jedyna taka publiczna szkoła w kraju. Z tego powodu placówka do tej pory otrzymywała pieniądze z subwencji oświatowej, ale po audycie Urzędu Kontroli Skarbowej (policja podatkowa) okazuje się, że to nielegalne.


Zgodnie z przepisami nie ma czegoś takiego jak szkoła artystyczna o statusie specjalnym, więc nie można przekazywać subwencji oświatowej na taką placówkę, czyli nie można finansować kształcenia niewidomych muzyków.


Dyrekcja szkoły liczy jednak, że sprawa zostanie pozytywnie załatwiona i nastąpi zmiana kuriozalnych przepisów. Szkole z oczywistych względów potrzebne są środki finansowe na zapewnienie niepełnosprawnym dzieciom odpowiednich warunków nauki.


Urzędnicy miejscy wystosowali pismo do ministra finansów, aby miasto nie musiało oddawać subwencji. Jednak od kilku miesięcy ministerstwo finansów nie znalazło czasu, aby odpisać krakowskim urzędnikom, a cały czas rosną odsetki.

 

Jedynym pocieszającym faktem jest postawa władz Krakowa. Bez względu na to jak sprawa się zakończy, władze miasta zapewniają, że szkoła będzie funkcjonować normalnie.

 

// Dawid Serafin, Urząd Skarbowy: Kraków ma oddać 1,2 mln złotych, bo finansował naukę niewidomych dzieci, onet.pl z 28 czerwca 2016