XXI wiek, a myślenie rodem nawet nie wiadomo z jakiej epoki. Dyrekcja szkoły podstawowej w i.m. Adama Mikiewicza w Jaźwinie (Dolny Śląsk) zabroniła niepełnosprawnemu chłopcu jazdy po szkole wózkiem, bo nikt nie będzie sprzątał błota, które nawiezie wózek inwalidzki. Zamiast tego chłopiec ma siedzieć w klasie przez 6 godzin w specjalnym ortopedycznym krześle – pisze Fakt.

 

8 letni Antoś jest niepełnosprawny od urodzenia. Choroba wyniszcza jego mięśnie, które zanikają. Tylko dzięki elektrycznemu wózkowi inwalidzkiemu może się poruszać i jak mówi jego mama ten wózek to jego skarb.

 

Chłopiec z domu do szkoły ma 400 metrów, ale tuż przed rozpoczęciem nauki w drugiej klasie, rodzice dowiedzieli się, że ich synek nie może już wjeżdżać do szkoły wózkiem. Powód?.

 

Barbara Dorużyńska dyrektor szkoły stwierdziła, że zagraża to innym uczniom, a placówka nie jest przystosowana, by jeździć po niej takim wózkiem.

 

Jest to oczywiście kłamstwo pani dyrektor, bo w szkole wybudowano podjazd, poszerzono korytarz i przystosowano toaletę dla potrzeb niepełnosprawnych.

 

Po drugie, nikt nie będzie sprzątał błota z korytarza, które wypadnie z kół wózka inwalidzkiego.

 

Innym argument jaki użyła dyrektorka szkoły jest taki, że wózek jest cieżki i może być niebezpieczny dla innych dzieci - podaje z kolei tvn24.pl. Antek miał już wcześniej obijac ściany szkoły. To chyba najbardziej racjonalny argument, bo faktycznie taki wózek może wyrządzić szkody, a chłopiec ma jednak bardzo niesprawne ręce.

 

Szkoła zaproponowała, aby zamiast wózka chłopiec przez 6 godzin zajęć lekcyjnych siedział w ortopedycznym krześle, co jest ogromną męką dla i tak cierpiącego dziecka – mówi Edyta Chmielnicka-Kozak, mama Antka.

 

Mama Antka zapowiedziała, że jeśli dyrekcja szkoły nie zmieni podejścia, to przeniesie syna do innej szkoły. Po opisaniu sprawy przez gazetę Fakt, tematem zainteresowało się kuratorium oraz Rzecznik Praw Dziecka.

 

Aktualizacja z 8 września 2016

 

Po interwencji Rzecznika Praw Dziecka 9-letni chłopiec znów może w pełni realizować swoje prawa. Decyzja dyrekcji szkoły zabraniająca poruszania się po szkole elektrycznym wózkiem została cofnięta.

 

Decyzja dyrektora szkoły naruszyła nie tylko elementarne prawa dziecka określone w ratyfikowanej przez Polskę w Konwencji o prawach dziecka i Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych ale wręcz pozbawiała dziecka wolności – mówi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka.

 

Rzecznik Praw Dziecka po powzięciu wiadomości o wydanym przez dyrektora szkoły zakazie poruszania się na wózku niepełnosprawnemu chłopcu zlecił podjęcie interwencyjnych czynności kontrolnych w Szkole Podstawowej w Jaźwinie. Natychmiastowa reakcja Rzecznika doprowadziła do cofnięcia krzywdzącej dziecko decyzji. Antoni może poruszać się po szkole w swoim nowoczesnym wózku, korzystając z niego podczas przerw i zajęć lekcyjnych.

 

//Tomasz Kozłowski, MB, Nie wpuścili do szkoły ucznia na wózku, Fakt z 3 września 2016

// tok, Rzecznik praw dziecka zajmie się sprawą niepełnosprawnego Antka, Fakt z z 5 września 2016

// Wózek inwalidzki "niebezpieczny i brudny"? Chory 9-latek do klasy nie wjedzie, tvn24.pl z 5 września 2016

// Prawa 9-letniego Antoniego zabezpieczone, brpd.gov.pl z 8 września 2016