Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych przygotowała raport pokazujący stan zatrudnienia osób „niepełnosprawnych” w latach 1993-2009 na podstawie danych GUS oraz danych PFRON. Raport „odkrywa” rzeczy oczywiste, a niektóre stwierdzenia są tak zaskakujące, że aż trudno w to uwierzyć.

 

Głównie wnioski z raportu:

 

* Spada stopa bezrobocia wśród osób niepełnosprawnych – głównym powodem jest tendencja na rynku pracy, a mianowicie ogólny spadek bezrobocia w Polsce,

* Należy utrzymać poziom dofinansowania do zatrudnienia niepełnosprawnych przynajmniej na dotychczasowym poziomie,

* Uproszczenie przepisów spowodowało większe zainteresowanie firm zatrudnianiem niepełnosprawnych,

* I wiele innych oczywistości.

Generalnie opracowanie POPON-u to powielanie informacji ogólnie znanych i jakby nieprzemyślanych. Informacje są tak prawdziwe jak dane GUS – niby prawda, ale jak człowiek czyta, to jego osłupienie narasta z każdą przyswojoną linijką tekstu.

Np. POPON pisze -”Praca daje osobom niepełnosprawnym przychód. Dzięki niemu mogą one finansować rehabilitację zdrowotną, kupować środki ortopedyczne i korzystać z wypoczynku.”

Czyli jak ktoś pracuje to ma przychód. Normalnie Nobla powinno się wręczyć za tak niezwykłe odkrycie. Tylko skoro niepełnosprawni pracując mają ten przychód, który mogą przeznaczyć na wypoczynek, to po co starają się o dofinansowanie do wypoczynku. Hmm... a może ten przychód po potrąceniu kosztów jego uzyskania nie jest już tak duży. Oczywiście, że nie może być duży, skoro zakłady pracy chronionej (tak zwane getta) zwykle oferują najniższe płace, biorąc w tym samym czasie spore dofinansowanie z PFRON.

Innym stwierdzeniem jaki można wysunąć to to, że do spadku liczby osób niepełnosprawnych w Polsce przyczyniły się poprawiające się warunki życia i świadome zatrudnianie. Osoby, które znalazły stałą pewną pracę nie ubiegają się o przedłużenie lub nadanie orzeczenia o niepełnosprawności.

A może to jest tak, że tym osobom orzeczenie nigdy się nie należało i większa kontrola ich wydawania spowodowała, że osoby te doszły do wniosku iż nie ma sensu kombinować jakby tu dostać grupę. No bo jak ktoś jest niepełnosprawny, to nim zostanie bez względu na to czy znajdzie pracę czy nie, czy sytuacja w kraju się poprawi czy nie. Czy ktoś widział, aby po zalezieniu pracy, chory np. na stwardnienie rozsiane w stopniu zaawansowanym wyzdrowiał i już nie ubiegał się o orzeczenie???

Pozytywnym stwierdzeniem raportu jest jednak to, że organizacja widzi, że niepełnosprawnych widzi się jako jednolitą grupę bez rozróżnienia stopnia niesprawności. Ponadto obecny system dofinansowań nie rekompensuje firmie w pełni dodatkowych kosztów, jakie ponosi przy zatrudnianiu najciężej niepełnosprawnych (pytanie co POPON rozumie pod pojęciem najciężej niepełnosprawnych?, bo osoba np. na wózku od razu jest uznawana za samodzielną i w pełni mobilną).

Z opracowania dowiemy się, że znaczny stopień niepełnosprawności orzeczony jest w stosunku do 26,9%, ale osób z tym stopniem zatrudnionych jest tylko 4% na rynku otwartym i 2,8% rynku chronionym. Generalnie pracodawcy zatrudniają osoby ze stopniem umiarkowanym i lekkim bez schorzeń szczególnych (czyli raczej zdrowych i sprawnych, nie czarujmy, że jest inaczej).

We wnioskach końcowych można sobie przeczytać, że firmy które korzystają z dofinansowań, zatrudniają niepełnosprawnych w pełnym wymiarze czasu pracy oraz respektują uprawnienia pracownicze (a na jakiej podstawie jest wyciągnięty taki wniosek? - pewnie niejedną osobę rozbawiło to stwierdzenie).

W każdym razie POPON zauważył, że należy dalej pracować nad ulepszeniem dofinansowania, bo szczególnie poszkodowane są osoby ze znacznym stopniem niesprawności (to też nie jest żadna nowość).

Bajka o znikających w cudowny sposób niepełnosprawnych [pdf, ok 0,5MB]