22 marca 2017 roku prezes Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Robert Kwiatkowski oraz Pełnomocnik Rządu do spraw Osób Niepełnosprawnych, wiceminister rodziny, pracy i polityki socjalnej Krzysztof Michałkiewicz przedstawili plany zatrudnienia minimum 5 tys. niepełnosprawnych w ciągu najbliższego roku. Niepełnosprawni nie róbcie sobie jednak nadziei, bo skończy się to wszystko jak zawsze.

 

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska w połowie stycznia 2017 roku zapowiedziała stworzenie 5 tys. miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych w administracji publicznej i przedsiębiorstwach publicznych. Realizatorem tych obietnic ma być PFRON, który według słów pani minister Rafalskiej jest w trakcie podpisywania umów z urzędami czy Pocztą Polską. Niestety wtedy nie padły żadne konkrety. 22 marca poznaliśmy zarys polityki, w jaki sposób rząd chce stworzyć owe 5 tys. miejsc pracy. Całość koncepcji opiera się o trzy programy: „Absolwent”, „Praca-integracja” oraz „Stabilne zatrudnienie”.

 

Z komunikatu PFRON:

 

W ramach programu „Absolwent” osoby niepełnosprawne, które mają wykształcenie wyższe lub studiują na ostatnim roku, otrzymają możliwość podniesienia kwalifikacji zawodowych poprzez wsparcie kompleksowe i indywidualne. Zakładamy, że co roku program obejmie ok. 1000 osób. ,,Absolwent’’ jest realizowany poprzez dofinansowanie działalności szkół wyższych, organizacji pozarządowych oraz partnerstwa szkół wyższych z organizacjami pozarządowymi.


Z kolei głównym celem programu „Praca-integracja” jest zwiększenie zatrudnienia osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy – co najmniej o tysiąc rocznie. W ramach programu Fundusz obejmuje dofinansowaniem m.in. koszty rekrutacji, uzyskania pożądanych kwalifikacji, zniwelowania barier uniemożliwiających podjęcie zatrudnienia (m.in.: zakup sprzętów i urządzeń technicznych, zatrudnienie asystenta lub trenera pracy, dojazd do pracy) czy wykorzystanie innowacyjnych metod pracy, dzięki którym osoba niepełnosprawna będzie mogła pracować.


Trzeci z programów - „Stabilne zatrudnienie” – jest skierowany do instytucji publicznych, jednostek samorządu terytorialnego oraz państwowych i samorządowych instytucji kultury, czyli podmiotów, które powinny być modelowe w zakresie rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych. Mam nadzieję – mówi Robert Kwiatkowski – że instytucje te staną się trendsetterami, kreując dobrze rozumianą modę na zatrudnianie osób niepełnosprawnych. Fundusz zakłada, że dzięki ,,Stabilnemu zatrudnieniu’’ liczba osób niepełnosprawnych zatrudnionych w ramach programu zwiększy się o co najmniej 2500 osób. Program stabilne zatrudnienie jest przewidziany do realizacji na najbliższe 4 lata.


Będziemy działać a nie gadać ...


Pełnomocnik Krzysztof Michałkiewicz zaznaczył, że trzy wskazane programy nie są jedynymi działaniami jakie PFRON realizuje, aby zwiększyć zatrudnienie niepełnosprawnych. Michałkiewicz dodał, że teraz będzie walka o efekty, a nie tylko mówienie o słabym zatrudnianiu niepełnosprawnych, ale do tego jest potrzebne wsparcie ze strony urzędów i resortów. Czas skończyć z zasadą, że urzędy wolą płacić kary na PFRON niż zatrudniać niepełnosprawnych. Ale winni są też niepełnosprawni, bo według Michałkiewicza, nawet jeśli jakiś resort ogłosi nabór kandydatów do pracy, to niepełnosprawni się nie zgłaszają.


Z kolei prezes PFRON-u powiedział, że sama aktywizacja nie wystarczy i należy likwidować bariery przez które niepełnosprawni są zamknięci w czterech ścianach. Temu ma służyć zwiększenie przez PFRON środków na likwidację owych barier. Dysponentem zwiększonych środków mają być samorządy (zapewne chodzi o większe środki m.in. w programie Aktywny Samorząd, ale tego nie powiedziano wprost).

 

Czyli w sumie dalej nic?.


Przedstawione filary, które mają spowodować wzrost zatrudnienia niepełnosprawnych skończą się tak samo jak obecna aktywizacja niepełnosprawnych, czyli pieniądze się rozejdą, ci co nie mieli pracy dalej jej nie będą mieć, a na końcu zostanie ogłoszony „WIELKI” sukces.


Od kilku lat PFRON nie dofinansowuje zakupu wózka o napędzie elektrycznym, z którego korzystają osoby nie mogące samodzielnie się poruszać, choć przy każdej okazji mówi się o likwidowaniu barier uniemożliwiających wyjście niepełnosprawnych z mitycznych czterech ścian.

 

Kilkanaście dni temu w mediach pojawiła się informacja, że niewidomy student z Wrocławia musiał zwrócić pomocy społecznej kilka tysięcy złotych, bo dostał stypendium za wyniki w nauce, co powodowało przekroczenie progu dochodowego. Student korzystał z usług opiekuńczych, a skoro przez stypendium zwiększył mu się dochód to musiał za te usługi opiekuńcze zapłacić i to za kilka miesięcy wstecz. Jaki jest zatem sens tworzenia programów podnoszących kwalifikacje, skoro z drugiej strony państwo przywali ci dwa razy mocniej. Najbardziej kuriozalnie całą sytuację podsumował poseł Sławomir Piechota „w przypadku tego człowieka (tj. niewidomego z Wrocławia) spełnił się najczarniejszy scenariusz. To po jaką cholerę poseł Piechota zabiegał o dostosowanie sali obraz Sejmu dla potrzeb niepełnosprawnych – teraz powinien głośno krzyczeć z mównicy sejmowej, a nie mówić o spełnianiu się najczarniejszych scenariuszy.


Jeśli niepełnosprawni jeszcze nie zniechęcili się do podnoszenia kwalifikacji, to pomoże im program „Absolwent” , który umożliwi podniesienie kwalifikacji zawodowych poprzez wsparcie kompleksowe i indywidualne. Ten program jest realizowany poprzez dofinansowanie działalności szkół wyższych, organizacji pozarządowych oraz partnerstwa szkół wyższych z organizacjami pozarządowymi. Tłumacząc to na zrozumiały język będzie masa szkoleń z pisania CV, doradztwo zawodowe i koniecznie konsultacje psychologiczne. Jedynym wygranym będzie tutaj organizator szkoleń.


Kolejną sprawą są konkursy na stanowiska w administracji publicznej ... no są takie jakie są – niby są ułatwienia dla niepełnosprawnych, ale ostatecznie pracę dostają „znajomi królika”. Z resztą każdy zna sprawę pana Bartłomieja Misiewicza, który "znalazł" pracę w Ministerstwie Obrony Narodowej (tak głównie – choć nie zawsze – dostaje się pracę w urzędach).


Komu wierzyć?.


Po różnych wypowiedziach już nie wiadomo komu wierzyć i czy w ogóle warto wierzyć. Minister Rafalska zapowiedziała stworzenie 5 tys. miejsc pracy do końca 2017 roku. Pełnomocnik Michałkiewicz i prezes PFRON-u wspominali z kolei o stworzeniu miejsc pracy w ciągu najbliższego roku, czyli w czasie dłuższym niż „do końca 2017 roku”. Sam program „Stabilne zatrudnienie” jest przewidziany do realizacji w ciągu 4 lat. Ledwo wszystko ogłoszono, a już się wszystko rozjeżdża.