Jak pisze „Gazeta Wyborcza” Urząd Stanu Cywilnego na warszawskiej Pradze odmawia udzielenia ślubu niepełnosprawnej kobiecie, bo ta jeździ na wózku i niewyraźnie mówi.

Pani Kasia cierpi na porażenie mózgowe, porusza się na wózku, ma niesprawne ręce i na dodatek niewyraźnie mówi. Opiekuje się nią pan Andrzej, odkąd zmarli rodzice kobiety. Oboje postanowili wziąć ślub, jednak na drodze do szczęścia stanął urzędnik. Spytał się czy pani Kasia jest ubezwłasnowolniona. Mimo kategorycznego zaprzeczenia, urzędniczka nie dała wiary i poprosiła o... zaświadczenie od psychiatry.

Ostatecznie sprawa została skierowana do sądu. Pani Kasia jest rozgoryczona, bo oprócz porażenia nic jej nie dolega, jest sprawa psychiczne i skończyła studia (ale nie pracuje, tylko pobiera rentę).

// Gazeta Wyborcza