Persona non grata w Sejmie – czarna lista opiekunów rodem z PRL-u

W Sejmie jest „czarna lista" opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy przez 2 lata mają zakaz wstępu do budynku przy ul. Wiejskiej. Zakaz wydał Komendant Straży Marszałkowskiej Arkadiusz Koschalke. Podobno mamy demokrację, a taki zakaz to powrót do czasów „dawno minionych".

 

W 2014 roku pięcioosobowa delegacja wyłoniona z grupy osób protestujących, zabiegających o prawa osób niepełnosprawnych została zaproszona do siedziby Sejmu przez Przewodniczącego KP Sprawiedliwa Polska Pana Posła Jarosława Gowina. Wtedy rozpoczęła się „okupacja" Sejmu, dzięki której coś w końcu ruszyło w sprawie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Były wywiady telewizyjne, spotkania z premierem i wszyscy się dowiedzieli jak w Polsce traktowani są niepełnosprawni przynajmniej ci najbardziej poszkodowani przez los. Dla niewtajemniczonych – gorzej niż nic.

 

Niepokorni karani niczym opozycjoniści

 

W latach słusznie minionych niepokornych opozycjonistów „kochana" władza ludowa potrafiła postawić do pionu. A to były internowania, a to straszenie sądem i lipne procesy, szykany w pracy lub osławione ścieżki zdrowia. Dziś takich metod się nie stosuje, ale niepokornych dalej można „nawracać" choćby poprzez zamykanie im możliwości wypowiadania się. Jest takie przysłowie „nieobecni nie mają racji". I właśnie taką metodę wybrał Sejm w wolnej i podobno praworządnej Polsce.

 

W dniu 18 lutego 2015 roku Komendant Straży Marszałkowskiej (pismo sygn. SM 3210-39/15) poinformował posła Gowina, że wymienione w piśmie osoby otrzymały zawieszenie prawa wstępu do budynków sejmowych do 30 kwietnia 2016 r. Chodzi oczywiście o opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy już nie mieli ochoty robić za popychadło. W uzasadnieniu decyzji Komendant wskazuje, iż po incydencie, w którym brały udział nie gwarantują odpowiednich standardów zachowania, decyzja zostaje zachowana w mocy.

 

W obronie tych „niepokornych" stanęła inna niepokorna - pani Małgorzata Klemczak (znana w sieci jako Babcia Gosia), która również była wtedy w Sejmie dzięki uprzejmości „Fundacji Promyk Słońca". Pani Klemczak 9 kwietnia 2015 roku napisała do Marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego list otwarty z prośbą o cofnięcie zakazu wstępu do Sejmu i niepogłębianiu różnic w środowisku opiekunów osób niepełnosprawnych.

 

6 miesięcy za przepychanki i 2 lata za spokojne rozmowy

 

Pani Klemczak wskazuje, że w regulaminie Sejmu brak jest czytelnego określenia dotyczącego wykroczeń oraz sankcji z tym związanych tj. terminów zakazu przebywania w budynku i w związku z tym zadaje proste pytanie:

 

Co skłoniło i kto podjął decyzję o zakazie wstępu osób uczestniczących w okupacji Sejmu przez okres dwóch lat (marzec 2014 r – kwiecień 2016 r?.)"

 

Ponadto pani Klemczak wskazuje, że na spotkaniu w Sejmie podejmowano kilka istotnych tematów dotyczących złożonych problemów środowiska osób niepełnosprawnych i nikt nie krzyczał, nie używał wulgaryzmów, nie zachowywał się w sposób łamiący standardy. Mimo to osoby te dostały zakaz wstępu do Sejmu (Sejm oznacza w języku staropolskim zjazd ludności). Jednocześnie pani Klemczak przypomina zdarzenie z 22 marca 2013 kiedy to w Sejmie (cytat za agencją PAP):

 

komisja spraw zagranicznych rozpatrywała kandydaturę byłego szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego na ambasadora RP w Madrycie. Przed rozpoczęciem posiedzenia kilka osób z Klubu "Gazety Polskiej" rozwinęło na sejmowym korytarzu transparent z napisem: "Arabski - czy w Madrycie czy w Londynie, kara cię nie minie" (w środę warszawski sąd nakazał wznowienie, umorzonego przez prokuraturę śledztwa w sprawie organizacji lotów do Smoleńska prezydenta i premiera w kwietniu 2010 roku. Opozycja o zaniedbania w organizacji wizyty obwinia właśnie Arabskiego). Doszło do przepychanek ze Strażą Marszałkowską. Demonstrujący zostali wyprowadzeni z budynku przez straż".

 

Ówczesna marszałek Sejmu pani Ewa Kopacz na opisany incydent oświadczyła, że osoby które demonstrowały w Sejmie zostaną objęte półrocznym zakazem wstępu do budynku. Izba dysponuje listą nazwisk. - Nie róbmy z Sejmu ciągłego miejsca do happeningów.

 

Sejm – największe zbiorowisko chamstwa

 

Dalej w liście otwartym pani Klemczak pisze dosadnie:

 

Czy Wy, Posłowie, Senatorowie nie łamiecie standardów zasiadając w ławach poselskich, głosząc często niecenzuralne wypowiedzi z trybuny sejmowej, obrażając się wzajemnie, siejąc pogardę, okazując brak szacunku do siebie? (...) Jesteśmy świadkami awantur, przepychanek słownych, które toczą się w gmachu, w którym to powinna być zachowana pełna powaga właśnie przez Posłów. Obywatele dają Wam mandaty zaufania na czteroletni okres kadencji. Obecnie macie Państwo to szczęście, sprawujecie władzę już 7 lat.

Incydent grupy opiekunów osób niepełnosprawnych jest mikronem wykroczenia wobec Waszych działań, którego społeczeństwo jest świadkiem od lat."

 

List otwarty do Marszałka Sejmu kończy się trafnym stwierdzeniem:

„Cieszcie się zdrowiem decydenci. Los zaskakuje, to jedno jest pewne."

 

Czy taki list coś zmieni? Zakazy wstępu, zamykanie ust, straszenie. Przypomina mi się działalność Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji KRS 0000 102 130, które wnioskowało w 2013 roku o zamknięcie strony nie-pełnosprawni.pl co było nie tylko próbą łamania Konstytucji III RP, moich dóbr osobistych (co mnie również zarzucano), ale również Konwencji o ochronie praw człowieka – Stowarzyszenie niby działające na rzecz niepełnosprawnych łamiące prawa człowieka, takie rzeczy tylko w Polsce (no i mam na to dowód w postaci pisemnej nie do podważenia). Chcieli być lepsi ode mnie, a wyszło gorzej niż za Stalina.

 

Ludzi należy oceniać nie po tym co mówią czy piszą, tylko po tym co robią. To czyny pokazują czy mamy do czynienia z pseudo pomagierami czy z tymi, którym naprawdę na czymś zależy.