przykładowe zdjęcie przedstawiające kobietę z miną niedowierzania

„Nie nam oceniać sens płodzenia takich dzieci" – tak odpowiedział prezes drukarni z Warszawy na prośbę o udzielenie rabatu na wydruk ulotek z apelem o pomoc dla chorej dziewczynki. Dziwić się? A jak Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji (KRS 0000 102 130) potratowało niepełnosprawną, która zwróciła się do nich o pomoc?. Jak zero skończone.

 

Pani Beata Olek wychowuje 4 letnią Zuzię, która cierpi na chorobę neurologiczną nieznanej etiologii, padaczkę, autyzm, zaburzenia mowy.  Powyższe choroby powodują problemy rozwojowe, trudności w funkcjonowaniu i relacjach społecznych. Często nie czuje bólu, co zagraża jej zdrowiu i życiu.

 

Jako matka chce zapewnić córce normalne warunki rozwoju, aby Zuzia mogła uczęszczać do przedszkola zapewniającego odpowiednią terapię, rehabilitację i opiekę asystenta, który pilnowałby, by dziecko nie zrobiło sobie krzywdy. Czesne miesięczne za pobyt w takiej placówce to 800 zł miesięcznie plus 12 zł za dzienne wyżywienie.

 

Jak wiadomo w rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym zawsze są problemy finansowe, dlatego też pani Beata zwróciła się do drukarni (Drukarnia.pl Sp. z.o.o) z prośbą o udzielenie rabatu przy wydruku ulotek, zawierających apel o pomoc dla Zuzi. W odpowiedzi od pana Macieja Szumskiego - prezesa drukarni - usłyszała, że:

 

 

"Niestety, ale nie pomożemy. Podobne apele bardzo się obecnie upowszechniły. Dostajemy ich w różnej formie kilkanaście tygodniowo. Nie nam oceniać ich wiarygodność, sytuację materialną czy sens płodzenia takich dzieci".

 

odpowiedź drukarni - post z profilu pani Beaty Olek na Facebooku

 

W rozmowie z Onetem.pl [*] prezes drukarni tłumaczy, że był zdenerwowany, bo takich apeli o pomoc firma ma dużo, poza tym pani Beata kilkukrotnie już kontaktowała się z drukarnią i próbowała manipulacji. W każdym razie prezes drukarni przyznał, że żałuje tego co powiedział.

 

Dziwić się prezesowi drukarni?

 

Padły niepotrzebne słowa i nawet nie ma co bronić prezesa drukarni. Nikt nie wie do końca jakie czynniki wywołują niepełnosprawność sprzężoną, więc mówienie o „płodzeniu takich dzieci” jest nie na miejscu. Firma ma prawo odmówić pomocy, nie jest to instytucja charytatywna, ale powinna to zrobić z klasą i ogładą. Tylko czy należy się dziwić prezesowi drukarni?. Powiedział to zdrowy człowiek, który zapewne ma szczęśliwe życie, a o chorobach i niepełnosprawnych słyszał tylko w radiu, czy może coś widział w telewizji.

 

A jak postąpiło Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji z niepełnosprawną, która zwróciła się do nich o pomoc?. Jak zero skończone i też nie ma co zaklinać rzeczywistości, są nagrania (Na FB niepełnosprawna kobieta żali się, że INTEGRACJA poniżyła ją).

 

Na początku 2012 roku niepełnosprawna kobieta zwróciła się do Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji z prośbą o pomoc ws. podjazdu do mieszkania, gdyż miejski ośrodek pomocy społecznej w Gliwicach odmówił jej dofinansowania ze środków PFRON do tego ułatwienia. W odpowiedzi dostała listę instytucji gdzie ma się zgłosić. Kiedy próbowała opisać sprawę na Facebooku, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji próbowało zrobić z niej kretynkę, a na końcu idiotkę. Niepełnosprawna pani poczuła się poniżona przez to Stowarzyszenie.

 

Aktualizacja 6 marca

 

Okazuje się, że sprawa ma ciąg dalszy. Jak mówi stare przyszłowie niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tym razem o sprawie wypowiedział się syn prezesa drukarni, w jeszcze bardziej wulgarny sposób. Na facebooku zamieścił taki oto wpis:

 

syn szefa drukarni napisał - dawajcie swoim facetom tylko w dupe, wtedy unikniecie niechcianych ciąż ze swoimi bękartami

 

Serwis Warszawa w Pigułce [**], z którego pochodzi zrzut ekranowy z Facebooka pisze, że zarówno wpis, jak i konta Krzysztofa Szatana Szumińskiego nie znajdziemy już na Facebooku. Ukrywa on się pod innym nickiem: Michał Kowalski. Co ciekawe "pan Kowalski" już przeprosił za ten wpis - chyba cała sytuacja odbija się już na rodzinnym interesie drukarskim?.

 

[*] Piotr Halicki, Skandaliczna odpowiedź prezesa drukarni na prośbę o pomoc dla chorej dziewczynki, onet.pl, marzec 2016 r.

[**] Syn szefa drukarni obraża kobiety, niepełnosprawnych i… taguje nas na facebooku. „Dawajcie facetom w du*e”, warszawawpigulce.pl z 3 marca 2016

 

Oświadczenie prezesa drukarnia.pl

 

W minionym tygodniu pojawiły się na różnych portalach informacje dotyczące potraktowania przeze mnie matki niepełnosprawnego dziecka. Oczywiście nikt z oceniających nie próbował nawet w części weryfikować całości zdarzenia podanego przez p. Beatę Olek. Zapewne z powodu powszechnie panującego stereotypu, że matka takiego dziecka posiada zawsze rację i mówi prawdę.

 

Zebranie poniższych faktów nie pozwalało na wcześniejszą publikację naszego stanowiska, bo jak wiadomo są to procesy czasochłonne.

 

Niestety, nasze racje i początkowe wyjaśnienia zostały prawie całkowicie pominięte, albo manipulowano nimi na różnych portalach z tytułu zapewnienia ich atrakcyjności, a co za tym idzie wpływów z reklam edytowanego przy okazji materiału. Pominięta została prawda o tym, że wytknęliśmy kobiecie wielokrotne narzucanie się nam drogą mailową, dwa niewybredne telefony z agresywną pretensją (potwierdzenie w bilingach) oraz ewidentne mijanie się z prawdą.

 

Po pierwsze z treści wysłanej przez p. Olek korespondencji mailowej wynika jasno że chodzi o wsparcie finansowe, a nie jakiś dodruk niewielkiej ilości ulotek zakamuflowany w treści. Nie zamieszczam tego maila ponieważ zgodnie z prawem nie udostępniamy korespondencji prywatnej.

 

Należy dodać, że w informacjach portalowych i sieciowych nigdzie nie zauważyłem załączonej całej korespondencji p. Olek z drukarnią tj. wysłanych do nas dwóch maili oraz informacji o wykonanych do nas telefonach. Potwierdza to wyłącznie wybiórcze i jednostronne przedstawianie informacji.

 

Kolejnym nieujawnionym elementem jest fakt, że 4-letnia córka nie jest jej jedynym dzieckiem, które wymaga specjalnej troski, są też inne w rodzinie.

 

P. Olek nie jest jak twierdzi osobą samotnie wychowującą niepełnosprawne dziecko. Jak udało się nam dowiedzieć jej małżonek pracuje w drukarni!!!

 

Informacje są potwierdzone, istnieje również kontakt z osobami, które podobnie jak my zetknęły się z „działalnością” p. Olek. Nam wiadomo było o tym znacznie wcześniej ze względu na fakt, że obecna rozsyłka próśb o wsparcie (z drukiem ulotek) stanowi jej kolejną.

 

Nie trzeba zapewne nikogo przekonywać, że zupełnie inaczej definiuje to całą sprawę i stawia następne pytania. Dlaczego podjętymi przez siebie świadomie decyzjami o posiadaniu potomstwa, próbuje obciążać innych, w tym również drukarnię, a w przypadku odmowy powoduje wykonanie opisanych telefonów z pouczeniami, pogróżkami i obelgami, uruchamiając następnie niebywałą falę nienawiści. Przecież ewentualne wsparcie darczyńcy jest elementem jego dobrej woli, a z pewnością nie musu. Każdy odpowiada za swoje decyzje, mnie swoimi porażkami nie przyszłoby do głowy kogokolwiek obciążać.

 

Należy również podnieść, że nigdy nie byliśmy wrogami osób niepełnosprawnych, wielu pomogliśmy i wspieramy finansowo. Wiemy, że chore dzieci rodzą się z wielu powodów.

 

Mamy jednak prawo do napiętnowania podawania nieprawdy w rozpowszechnionym ostatnio szeroko wyłudzaniu pomocy w sieci. W moim przekonaniu powinno to się odbywać wyłącznie poprzez profesjonalnie działające fundacje, będące w stanie ocenić zasadność pomocy osobie o nią występującej.

 

Przełożyło się to także na zawłaszczenie przez kogoś działającego w „słusznej sprawie” dwóch profili facebookowych: najpierw drukarni w zakładce promocje, gdzie zawieszono „odpowiedz drukarni na prośbę p. Olek” , a po zawieszeniu przez nas tego profilu zawłaszczono profilem mojego syna. Co tam zawieszono komentować nie zamierzam.

 

Zawłaszczenie czyimś kontem na Facebooku i podszywanie się pod czyjąś tożsamość nie jest oczywiście niczym nowym i nie stanowi obecnie problemu dla przeciętnego hakera, a w sieci opisane jest jak to wykonać. Oczywiście linku do tego nie podaję. Znamiennym pozostaje również fakt, że na zamieszczonym z niszową oglądalnością profilu syna „materiał” błyskawicznie został rozpowszechniony.

 

W moim przekonaniu masowe rozsyłanie hejtu, w tym przypadku jest postrzegane jako działanie mające celu całkowitego zniszczenia odmawiającej pomocy osoby, jej rodziny i firmy czyli kogoś mającego czelność kwestionowania poprawności informacji podanych przez matkę niepełnosprawnego dziecka. I pani Beata Olek w tym wyborze się nie zawahała. Wiadomo bowiem, że wprowadzenie takich informacji w szeroki wymiar portalowo- sieciowy, przekłada się dla osoby pokrzywdzonej znacznym elementem wsparcia, głównie finansowego.

 

Dziękuję z tego miejsca moim bliskim zwłaszcza Żonie, licznym Klientom i Współpracownikom a także Załodze drukarni za zrozumienie zaistniałej sytuacji, którzy wiedząc o napływie obelżywych komentarzy, o nic nas jak dotąd nie zapytali i darzyli nas w tych trudnych dla nas chwilach pełnym zaufaniem. Dziękuję również wszystkim innym osobom, również tym anonimowym, które drogą telefoniczną i mailową udzieliły nam swojego wsparcia, nie dając wiary w opisane okoliczności sprawy.

 

Wybaczam licznym, którzy obłożyli nas inwektywami i kilka dni nękali telefonicznie i mailowo, jak również tym, którzy wydali na nas zaocznie wyrok, i tym którzy wystawili nam negatywne opinie na stronie.
Niech będzie to przestrogą dla tych, którzy oceniają innych i wydają wyrok na podstawie jednostronnych informacji bez dania im możliwości obrony.

 

Niech będzie również przestrogą dla bezgranicznego zaufania portalom i zawieranym tam informacjom, jak również rozsyłanym masowo informacjom w sieci.


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyższy opis niczego nie przesądza.

 

Co do syna Krzysztofa to pracuje w firmie nie mającą z drukarnią nic wspólnego.

 

Obecnie kontakt z nim mam mocno ograniczony ze względu na jego obecny stan psychiczny oraz fakt, że przenosi go częściowo na wywołanie przez nas tematu. Z jego wyjaśnień wynika, że pod wpływem obelżywych komentarzy wpis usunął, załączając przeprosiny. Jestem przekonany, że zadziałał słusznie, ale jego dalsza droga do oczyszczenia wizerunku powinna w moim przekonaniu iść w kierunku skierowanie sprawy do prokuratury, opinii biegłego, i być może ewentualnych czynności procesowych. Oczywiście uczyni, jak zechce.

 

Moje dalsze działania będą w pierwszej kolejności szły w kierunku zamieszczenia przedmiotowych wyjaśnień w elementach informacji portalowych, w charakterze sprostowania. Jeżeli spotka się to z odmową, ponieważ podane jednostronnie informacje nie zostały w pełni zweryfikowane przez zamieszczającego, przełoży się oczywiście na drogę prawną. W dalszej kolejności czeka ona również p. Beatę Olek, wyłącznie jednak w zakresie upubliczniania prywatnej korespondencji droga elektroniczną w celu niszczenia wizerunku.

 

Zapewne jednak p. Beata. Olek bez trudu znajdzie godnych siebie mecenasów, którzy to zdecydują się bronić „pokrzywdzonej”.

 

I żeby była całkowita jasność, pani Beata Olek niczego od nas nie dostała, bo dostać nie musiała. Wiedzieliśmy o tym, że podaje nieprawdę, próbując wsparcie dla siebie nachalnie egzekwować. Spotkała się więc z brutalną odpowiedzią. Reszty dokonał za nią hejt.

 

Jej aktywność medialną potwierdzają tylko zawarte powyżej tezy ze względu na fakt, że jak dotychczas ja jeszcze niczego nie wyjaśniałem, a p. Olek powiedziała w tej sprawie znacznie więcej, aniżeli faktycznie miało miejsce. Miała swoje 5 min. teraz już takiej szansy na promocję nie dostanie.

 

Z ostatniej chwili: Manipulacje programu Dzień dobry TVN: mam od nich na piśmie że mieli odczytać oświadczenie drukarni na koniec programu. Odczytali dwa zdania w jego trakcie....

 

z poważaniem
Maciej Szumski

Drukarnia.pl Sp. z o.o.
ul. Kopernika 36/40
00-924 Warszawa
tel. 22 826 43 91
NIP: 525-233-92-03
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
e-mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
www.facebook.com/drukarniapl