Wiele osób sądzi, że miejsce niepełnosprawnych jest w specjalistycznych ośrodkach, tymczasem niepełnosprawni intelektualnie grają w teatrach i chcą rozśmieszać ludzi. Choć ich gra jest znakomita, a żarty wyśmienite, nikt nie chce się śmiać. Dlaczego?. 


Andrzej Suchcicki ze stowarzyszenia zrzeszających rodziny i opiekunów osób z zespołem Downa przypomina pewną teatralną scenę, która wiele mówi o naszyam postrzeganiu osób niepełnosprawnych intelektualnie. – Widziałem kiedyś występ Jana Peszka. Wyszedł na scenę i przeczytał kilka przezabawnych tekstów, z których ludzie pokładali się na ziemię. Na końcu dowiedzieli się, że napisały je osoby niepełnosprawne umysłowe. Ludzie przestali pokładać się na ziemię, a zaczęli chować pod krzesła, ze wstydu – relacjonuje.

 

 

Renata Jasińska, dyrektor Teatru Arka we Wrocławiu mówi portalowi naTemat, że ludzie siedzą jak wryci. Są zszokowani i nie wierzą w to, co widzą, a widzą niepełnosprawnych intelektualnie na deskach teatru.


Czasem zdarza się, że po zakończeniu przedstawienia w teatrze panuje kompletna cisza. Nikt nie bije braw, ani nie komentuje. Czasem potrafi to trwać nawet do pięciu minut. Gdy osoba z zespołem Downa odgrywa zabawną scenę, to widownia patrzy, ale nie śmieje się, bo przecież nie wypada. Bo z czego mają się śmiać? Z niepełnosprawnego?.

 

Więcej na portalu naTemat.pl (Krzysztof Majak) z listopada 2012