We wrześniu w Płocku odbył się 2. Festiwal Kultury i Sztuki dla Niewidomych, a festiwal warszawski wygrał film „Imagine" (2012) Andrzeja Jakimowskiego opowiadający o nauczycielu niewidomych dzieci. Z niewidomym kinomanem Pawłem Orabczukiem rozmawiał Maciej Gil.

 

Maciej Gil: Jak się zaczęło twoje zainteresowanie kinem?
Paweł Orabczuk: Jestem niewidomy od urodzenia. Jeden z moich braci dużo oglądał, a ja razem z nim. Obejrzałem jeden dobry film, drugi, trzeci i stwierdziłem, że może warto ich obejrzeć jeszcze więcej, poznać historię kina, coś doczytać. Pochodzę z Hajnówki, ale uczyłem się i pracuję w Warszawie, więc dostęp do kina mam szeroki i korzystam z niego.

 

Jak oglądasz, nie widząc?
Gdy czegoś nie wiem, nie rozumiem, dopytuję osoby, z którymi oglądam, no i słucham, bo ze ścieżki dźwiękowej naprawdę dużo można wywnioskować, dlatego bardzo ważna jest dbałość o dźwięk zarówno w filmie, jak i w kinie. Wiem, że ktoś idzie z prawej na lewo, wyciąga klucze, dyszy, co wiele mówi o treści. Audiodeskrypcja, czyli przystosowanie filmów dla osób niewidomych, pojawiła się dopiero kilka lat temu.

 

Więcej na ekrany.org.pl z 14 listopada 2012 - Film niekoniecznie jest sztuką obrazu – rozmowa z Pawłem Orabczukiem