Fundacja Kultury bez Barier zaprasza na sporą dawkę wydarzeń z audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących.

 

5 kwietnia 2013 roku – „1947 BARWY RUIN", Dom Spotkań z Historią (Warszawa, ul. Karowa), wstęp bezpłatny

 

Jeszcze raz ruszamy, by zmierzyć się z kolorową dokumentacją zniszczenia; ruszamy na wystawę „1947 Barwy ruin". Tym razem – to szczególnie ważne dla osób niesłyszących – ruszamy z tłumaczem języka migowego. O osobach niewidomych też pamiętamy: Audiodeskrypcja jest, jest nawet na stronie DSH, można korzystać, więc zapraszamy wszystkich. Spotkanie o 13.30, wstęp bezpłatny.

Link do audiodeskrypcji - http://www.dsh.waw.pl/pl/0_1661

 

„1947 – Barwy ruin" to kolekcja kolorowych zdjęć ze zburzonej w czasie II wojny światowej warszawy, z niezburzonego Krakowa, ze Szczecina, Wrocławia itp. Zdjęcia niezwykłe właśnie ze względu na kolor, unikatowa sytuacja – szeroko znane są jedynie czarnobiałe fotografie tych miejsc w tych czasach. Wystawa już „się zwija", warto jeszcze skorzystać z szansy.

 

7 kwietnia 2013 roku – „Wiarołomni" Ingmara Bergmana, TR (Warszawa, ul. Marszałkowska 8), godz. 19.00, 20 złotych wstęp

 

Tekst Bergmana i Bergman wybrzmiewa w tym spektaklu od początku do końca. Kobiety, mężczyźni, łączące ich relacje, miłość, uwiedzenie, wierność, zdrada, odpowiedzialność – spektakl testuje wszystkie te stany, zastanawia się nad wartościami, nie ma żadnych jednoznacznych tez, są za to spekulacje, różne warianty pomysłu na życie, na chwilę. Nie ma w tym teatrze pouczeń, nie ma moralizowania, sypią się za to pytania, takie, na które zwykle nie chce się odpowiadać. 3 godzinny thriller opakowany w dobry, tradycyjny teatr. Spektakl będzie opatrzony audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących.

 

Spektakl został przystosowany w ramach projektu „W kulturze bez barier – teatr" dofinansowanego ze środków m. st. Warszawy.

 

14 kwietnia 2013 roku – „Kamasutra. Nauka rozkoszy." Watsjajana Mallanagi, Teatr Dramatyczny - Scena na Woli (Warszawa, ul. Kasprzaka 24), godz. 19.00, 15 złotych wstęp

 

Tekst tradycyjny, tekst, o którym słyszeli chyba wszyscy, a jednocześnie stosunkowo niewiele osób czytało te zapiski. Tekst, który większości kojarzy się z poradnikiem seksu, a w rzeczywistości jest czymś dużo więcej – jednym z najważniejszych wschodnich traktatów filozoficznych o dążeniu do szczęścia i o jego przeżywaniu. Seks, choć w tyj układance ważny, jest tylko jedną ze składowych. Spektakl, wyreżyserowany przez Aldonę Figurę, został podzielony na części niejako według rozdziałów Kamasutry. Są między innymi nauki ogólne, są rodzaje pocałunków, rodzaje obłapiania, ale – co ważne – zawiodą się ci, którzy, nie czytając oryginału, oczekiwaliby na scenie śmiałych, wyuzdanych scen. Granice nie zostają przekroczone, dużo więcej dzieje się w wyobraźni widzów. I, co ważne, spektakl mówiący o przeżywaniu szczęścia, daje widzom namiastkę endorfin, można się nawet pośmiać, szczególnie wtedy, gdy w sytuacji zarysowanej na scenie odkryje się samego siebie. Sztuka zostanie opatrzona audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących.

Spektakl został przystosowany w ramach projektu „W kulturze bez barier – teatr" dofinansowanego ze środków m. st. Warszawy.

 

14 kwietnia 2013 rok – „Obsługiwałem angielskiego króla" Bohumila Hrabala, Teatr Nowy (Poznań, ul. Dąbrowskiego 5), godz. 17.00, 15 złotych wstęp

 

Niemal każdy, kto sięgnął choć raz po książki Bohumila Hrabala, dał się wciągnąć tej mieszaninie możliwego i absurdalnego, zwykłego i niecodziennego, zawsze zabawnego, pełnego swady i lekkości, a jednocześnie mądrego i to tą mądrością najwyższej próby – dyskretną, spokojną, dającą po stokroć szansę każdemu ciekawemu jej propozycji. Książki Hrabala czyta się łatwo, z przyjemnością i tak samo ogląda się spektakl w Teatrze Nowym. Historia kelnera Jana została przeniesiona na deski teatru idealnie w duchu czeskiego mistrza pióra, reżyser nie pokusił się o własne interpretacje, aluzje, propozycje odczytania – jest tak, jak sobie to Hrabal wymyślił; czy, bardziej prawidłowo, jak to Hrabal spisał. Widzowie uczestniczą więc w farsie, w rzeczywistości z przymrużeniem oka, śmieją się dużo i szczerze, idą krok w krok z Janem przemierzając historie jego życia. I zanurzają się w czeski oportunizm, w którym nie ma obowiązków wobec społeczeństwa, narodu, ojczyzny – jest pojedynczy człowiek i jego pomysł na życie. Czy to dobry pomysł – konieczność odpowiedzi na to pytanie nie zostaje w spektaklu zasugerowana, ale oczywiście każdy może pokusić się o taką refleksję i to wtedy być może da o sobie znać płynąca z książek Hrabala mądrość. Spektakl zostanie opatrzony audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących.

 

Spektakl został przystosowany w ramach projektu Teatr „Poza Ciszą i Ciemnością" – edycja 2013 dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

16 kwietnia 2013 rok – „Pokłosie" Waldemara Pasikowskiego, Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki (Warszawa, ul. Elektoralna 12), godz. 17.00, wstęp bezpłatny

 

Spotkanie to kolejna odsłona „Zakochaj się w kulturze", naszych comiesięcznych spotkań ze sztuką. A samo „Pokłosie" - już dawno polski film nie wywołał tak wielu emocji, nie doszło do tak dużych podziałów w społeczeństwie, nie pojawili się tak liczni antagoniści domagający się usunięcia obrazu z kin. O co poszło? O wciąż żywe, jak się okazuje, emocje związane z relacjami polsko-żydowskimi, o wizję wspólnej historii, o dopuszczalność w dyskursie publicznym pewnych tez oraz gotowość mierzenia się z mitem i z prawdą. Film Pasikowskiego to wariacje na temat Jedwabnego i jednocześnie wariacje na temat współczesnej prowincjonalnej Polski. Nie ma w nim nic nieoczekiwanie odkrywczego, ale, jak się okazuje, to i tak dla wielu za dużo. Obsada aktorska znakomita. Te najważniejsze osoby to Danuta Szaflarska w niewielkiej, jeśli wziąć pod uwagę czas spędzony na wizji, ale nieprawdopodobnie ważnej, mocnej roli staruszki łączącej pamięcią historię z teraźniejszością oraz Maciej Stuhr i Ireneusz Czop próbujący sięgać z teraźniejszości w czasy minione, zdeterminowani, idący pod, druzgotani zarówno współczesnością, jak i przeszłością. Ten film warto zobaczyć choćby po to, by osobiście zmierzyć się z własną wizją ludzi i narodów.

 

A projekcja nie będzie jedyną atrakcją spotkania, pojawi się również gość specjalny, jak to w „Zakochaj się w kulturze" bywa.

 

Projekt „Zakochaj się w kulturze" dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

// www.kulturabezbarier.org