kadr z filmu - człowiek na wózku i stojąca przed nim opiekunka na plaży

10 czerwca 2016 roku na ekrany polskich kin wchodzi romantyczna opowieść "Zanim się pojawiłeś". To ekranizacja książkowego bestselleru Jojo Moyes pod tym samym tytułem. Jest to film o sparaliżowanym milionerze i jego nieszczęśliwym życiu oraz młodej opiekunce, która chce to zmienić. Choć całość jest bardzo fajna, to film wywołał liczne protesty i oburzenie, również wśród niepełnosprawnych.

 

Louisa „Lou” Clark (Emilia Clarke) mieszka w niewielkim angielskim miasteczku i nie wie jeszcze, co zrobić ze swoim życiem. Ekscentryczna 26-latka próbuje sił w wielu dziedzinach, by pomóc swej rodzinie związać koniec z końcem. Zostaje opiekunką Willa Traynora (Sam Claflin), młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego wypadku drogowego sprzed dwóch lat. Niegdyś pełen energii, dziś cyniczny do szpiku kości Will, wyzbył się już nadziei na szczęście. Dziewczyna postanawia pokazać mu, że jest jeszcze inna droga.


Niestety mimo szczęścia jakie spotkało Willa, wszystko dzieje się inaczej niż każdy by myślał. Pełne znaczenie imienia "Will" (po ang. wola/testament) staje się oczywiste, gdy bohater umiera, pozostawiając Lou więcej pieniędzy niż ta kiedykolwiek w życiu widziała. Wystarczy jej środków, jak zapowiedział przed śmiercią, by mogła zamienić swoje skromne życie w wielką przygodę.


Liczne protesty niezadowolonych - lepiej umrzeć niż żyć jako niepełnosprawny

 

„Zanim się pojawiłeś" w pewnej mierze było inspirowane historią 23-letniego gracza rugby, Daniela Jamesa, który postanowił się zabić po tym, jak poważnie uszkodził sobie kręgosłup. Rodzice w jednym z wywiadów powiedzieli, że ich syn nie był przygotowany do życia, które dla niego byłoby kategorią B.

 

Podobnie wygląda historia Willa, gdzie ciągle przewijają się myśli samobójcze i wspomagana eutanazja. Owszem, na początku tuż po wypadku życie Willa straciło sens, był załamany, ale pojawiła się dziewczyna, która to całkowicie zmieniła. Wszystko zatem powinno zakończyć się szczęśliwie, ale tak się nie stało. I to wywołało liczne protesty (zwłaszcza w mediach społecznościowych), jeszcze przed premierą filmu „Zanim się pojawiłeś".

 

Z filmu wynika jasny przekaz, że lepiej umrzeć niż żyć jako niepełnosprawny. Na Twiterze @JohnBrianKelly napisał tak - "Jestem niepełnosprawny tak samo jak Will, ale przestańcie zabijać mnie w tym filmie!".