Film „Ikona” w reżyserii Wojciecha Kasperskiego zdobył Złotego Lajkonika na 56 Krakowskim Festiwalu Filmowym w 2016 roku. Film przedstawia prawdziwe życie w szpitalu psychiatrycznym na syberyjskiej prowincji. Szpital to nazwa na wyrost - to raczej miejsce, gdzie trafiają wszyscy niepotrzebni na resztę swojego życia. Dosłownie wszyscy – zdrowi, dzieci, mordercy.

 

Zsyp i śmietnik społeczny

Polski reżyser Wojciech Kasperski nakręcił film o szpitalu psychiatrycznym, który w normalnym kraju nie miałby prawa istnieć. Na 1000 pacjentów jest tam 5 lekarzy, a średnia wieku personelu dochodzi do 70 roku życia. Nikt ich nie chce zastąpić, nikt nie chce tam pracować. Szpital to jedno wielkie wysypisko społeczne – są tam chorzy umysłowo, sieroty, młodzież z poprawczaka, osoby cierpiące na Alzheimera, a nawet zupełnie zdrowi ludzie. Ci ostatni trafiają tam wbrew swojej woli, kierowani przez rodziny żyjące chęcią zysku – rodziny pobierają za nich renty.

 

Nie bez powodu reżyser nazywa szpital zsypem, do którego trafiają wszyscy „niepotrzebni. Sam szpital to też stałe źródło dochodu dla mieszkańców, bez którego wzrosłoby by bezrobocie, więc nikomu nie zależy, aby zamknąć tę placówkę. I tak chore koło obłędu się zamyka.

 

Na początku Wojciech Kasperski chciał nakręcić film o młodym lekarzu, który zaraz po studiach podejmuje pracę i jego ideały zderzają się z brutalną codziennością tego zawodu. W tym celu reżyser odwiedził sporo różnych szpitali, aż trafił na placówkę psychiatryczną, inną niż wszystkie. Spotkał tam lekarza, który w dniu odwiedzin właśnie obchodził 45 - lecie pracy w tym szpitalu. Trafił tam jako młody lekarz, więc niejako idea zrobienia filmu pokryła się z planem ... z przesunięciem czasu o jakieś pół wieku.

 

Sam Szpital leży 180 km od Irkucka na Syberii. Jest do duży budynek, który kiedyś służył za carskie więzienie. To jest dom i jednocześnie dożywotnie więzienie dla osób tam przebywających. Szpital to zamknięta placówka z kilkoma oddziałami. Nie można tam swobodnie wejść, a tym bardziej coś nagrywać i rozmawiać z pacjentami. Ekipie jednak udało się załatwić wszystkie pozwolenia. Każdy myślał, że będzie to krótki reportaż, i ekipa szybko wyjedzie. Na początku personel szpitala nawet starał przedstawić się wszystko w najlepszym świetle, ale kiedy mijały kolejne dni, w końcu dali sobie spokój i wrócili do rutynowej pracy bez żadnego udawania. Przez 2 miesiące kręcenia, ekipa filmowa nagrała blisko 200 godzin materiału.

 

W trakcie zbierania materiałów okazuje się, że wszyscy pacjenci, niezależnie od diagnozy i choroby, biorą jeden z trzech rodzajów leków, który jest mocno otumiający. Po nim ludzie snują się po korytarzach niczym zombie w postapokalipsycznym świecie. Techniki i metody leczenia są przestarzałe i nie przystają do współczesnej wiedzy. Oczywiście film nie ma zamiaru krytykować metod leczenia, czy przedstawiania Rosji w złym świetle. Dokument pokazuje tylko co się dzieje w placówce psychiatrycznej na dalekiej prowincji, bo w tych w wielkich miastach jak np. Moskwa sytuacja wygląda zupełnie inaczej (czyt. o niebo lepiej).

 

Jurodiw - czyli natchniony szaleniec

W rosyjskiej kulturze i świadomości istnieje swego rodzaju szaleństwo, jest nawet określenie Jurodiw, czyli natchniony szaleniec. Z jednej strony społeczeństwo stara się wypchnąć chorych psychiczne i izolować ich od siebie, a z drugiej strony wierzy się, że osoba chora psychicznie ma dostęp do wiedzy i doświadczenia, które są niedostępne dla zdrowych ludzi coś w rodzaju daru od Boga. Tu właśnie pojawia się element religijny – w kościele prawosławnym ikony są wizualnym zapisem postaci Boga. I tak jak Bóg występuje pod postacią ikon, tak pacjent szpitala psychiatrycznego jest ikoną, tego się dzieje w takich placówkach.

 

Gdzie oglądać film Ikona?

Dokument filmowy „Ikona” nie jest wysokobudżetowym filmem z Hollywood, więc nie zobaczymy go w kinach typu Multikino czy Helios. Jednym ze sposobów obejrzenia filmu to śledzenie repertuaru miejscowych domów kultury lub skorzystanie z platform VOD (wideo na żądanie). Premiera filmu miała miejsce 31 maja 2016.