edukacja on

18 marca 2020 Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Marlena Maląg powiedziała, że w ramach tarczy antykryzysowej – specjalny rządowy program pomocowy w okresie pandemii koronawirusa - pracodawcy zatrudniający niepełnosprawnych otrzymają wyższe dofinansowania do pensji pracownika.

 

W ramach tarczy antykryzysowej również osoby niepełnosprawne mogą liczyć na wsparcie. - Dofinansowania obejmą dużą grupę pracodawców, którzy zatrudniają osoby niepełnosprawne. Będzie duży pakiet, ok. 600 mln zł - zapewniła minister rodziny Marlena Maląg. Obecnie nie wiadomo od kiedy i do kiedy będą obowiązywać wyższe kwoty dofinansowania, ale wiadomo o ile wzrosną.

 

Zwykła kwota

Kwota dofinansowana na 1 pracownika na pełny etat wzorśnie:

- ze stopniem znacznym wzrośnie o 150 zł i wyniesie 1950 zł (obecnie 1800 zł),
- ze stopniem umiarkowanym wzrośnie o 75 zł i wyniesie 1200 zł (obecnie 1125 zł),
- ze stopniem lekkim pozostanie na tym samym poziomie co obecnie – 450 zł.

 

Zwiększenie dofinansowania
Zwiekszeniu ulegna również dofinansowania do wynagrodzeń pracowników z, tzw. schorzeniami szczególnymi (02-P, 06-E, 01-U, 04-0 – tylko ze stopniem znacznym lub umiarkowanym oraz 12-C):

 

- ze stopniem znacznym z 600 zł do 1200 zł, łącznie kwota dofinansowania będzie wynosiła 3150 zł,
- ze stopniem umiarkowanym z 600 zł do 900 zł, łącznie kwota dofinansowania będzie wynosiła 2100 zł,
- ze stopniem lekkim 600 zł (bez zmian), kwota łączna to 1050 zł.

 

- Nie zapominamy o tych osobach niepełnosprawnych, które pozostają w domach, a potrzebują specjalistycznego wsparcia w okresie, gdy nie funkcjonują ośrodki pomocy. Ze środków PFRON będzie ogłoszony program na ponad 200 mln zł, będzie to indywidualne wsparcie osób niepełnosprawnych - dodała Minister Maląg.


- Osoby te będą mogły liczyć na ok. 600 zł miesięcznie na usługi specjalistyczne. Taka jest potrzeba, ze środków PFRON będziemy chcieli w pełni sfinansować to wsparcie – wyjaśniła minister (w zasadzie nic nie wyjaśniła, bo nie wiadomo kto i co ewentualnie dostanie i na co).

 


 

Ktoś tu chyba coś źle policzył?
Zwiększenie dofinansowań, które od 6 lat się nie zmienia to krok w dobrym kierunku, ale dozło do kuriozalnej sytuacji, bo okazuje się, że większe dofinansowanie przypadnie na osobę z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności i schorzeniem specjalnym, niż na osobę ze stopniem znacznym, ale bez schorzenia specjalnego.


- dla osób ze stopniem umiarkowanym, które mają orzeczenie z katalogu tzw. schorzeń szczególnych dofinansowanie wyniesie 2100 zł (o 375 zł więcej niż obecnie),
- dla osób ze stopniem znacznym, ale bez orzeczenia z katalogu tzw. schorzeń szczególnych dofinansowanie wyniesie 1950 zł (o 150 zł więcej niż obecnie).


Osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności i schorzeniem "szczególnym" to często byli sprawni i samodzielni policjanci, wojskowi itd., a osoby ze znacznym stopniem to osoby niepełnosprawne ruchowo, często niesamodzielne i wymagające dużego wsparcia w najprostszych czynnościach życiowych.


Kogo zatrudni zatem firma? Byłego sprawnego policjanta czy sparaliżowanego wózkowicza?

 


18 marca rząd ogłosił pakiet działań wspierających przedsiębiorców i pracowników tzw. tarczę antykryzysową, którego szacunkowa wartość wyniesie ok. 212 mld zł. Pakiet podzielono na pięć filarów: obrona przed utratąm miejsc pracy, wsparcie służby zdrowia, bezpieczeństwo systemu finansowego, wsparcie dla przedsiębiorców oraz inwestycje publiczne.

 

AKTUALIZACJA 20 MARZEC 2020

 

Wszystko fajnie, ale …

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) w wydanym komunikacie z 19 marca 2020 wzywają do podjęcia w ramach rządowej „tarczy antykryzysowej” działań za rzecz zachowania miejsc pracy osób niepełnosprawnych. Pracodawcy, ze względu na specyficzne wymogi ustawy o rehabilitacji, nie będą mogli skorzystać z dużej części już zaplanowanych przez rząd rozwiązań. Dlatego Federacja wnosi o skreślenie art. 26a ust. 1a1 pkt. 3) ustawy o rehabilitacji, który jest przepisem niepotrzebnym i szkodliwym.

 

Zatrudnienie osób niepełnosprawnych jest możliwe tylko dzięki pomocy publicznej, udzielanej ich pracodawcom. Wśród warunków udzielenia takiej pomocy są m.in. dobra sytuacja ekonomiczna pracodawcy oraz terminowe ponoszenie przez niego wszystkich kosztów płacy.

 

Warunki te stają się obecnie niemożliwe do spełnienia dla pracodawców. Kryzys spowodowany COVID-19 powoduje, że pracodawcy w większości zostaną wkrótce zaliczeni do „przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji” w rozumieniu art. 2 pkt. 18) rozporządzenia Komisji (UE) nr 651/2014.

 

„Narastający kryzys obnaża wszystkie błędy w przepisach dotyczących rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych. Pracodawcy apelują o szybkie i zdecydowane działania. Ich podjęcie jest proste, bo znaczna część z nich nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami. Federacja zwraca również uwagę, że odroczenie płatności składek ZUS to pomoc publiczna udzielana w ramach limitu de minimis. Oznacza to, że odsetki od odroczonych składek zostaną wyliczone przez ZUS i potraktowane jako udzielona pracodawcy pomoc. Wartość pomocy de minimis dla jednego beneficjenta nie może przekroczyć równowartości 200 tys. euro brutto w okresie 3 lat kalendarzowych, a w przypadku podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą w sektorze transportu drogowego towarów – 100 tys. euro. To ryzyko mocno dotyka pracodawców osób niepełnosprawnych. Oni ten sam limit wykorzystują m.in. na finansowanie opieki medycznej nad pracownikami niepełnosprawnymi. Odroczenie wpłat do ZUS jest więc w większości poza zasięgiem pracodawców osób niepełnosprawnych” – komentuje Tomasz Chudobski, ekspert ds. prawa gospodarczego Federacji Przedsiębiorców Polskich.

 

Polskie firmy powszechnie korzystają z różnych środków pomocowych, które są udzielane w ramach limitu pomocy de minimis. Z najnowszych przykładów wystarczy przypomnieć np. program rekompensat za wzrost cen energii, również objęty tym samym limitem. Powoduje to, że wszystkie firmy, także nie zatrudniające osób niepełnosprawnych mogą utracić możliwość odroczenia składek, ze względu na przekroczenie limitu pomocy publicznej. Średni limit roczny na poziomie 286 tysięcy złotych rocznie (143 tysiące dla firm transportowych) – to zdecydowanie zbyt mało, by skorzystać z proponowanych obecnie odroczonych terminów płatności składek ZUS.

FPP zwraca uwagę, że firma ma ’trudną sytuację’ m.in., jeżeli ponad połowa jej kapitału zakładowego została utracona w efekcie zakumulowanych strat. Na domiar złego, do strat zalicza się również zawiązane w księgach rachunkowych rezerwy. FPP szacuje, że w ciągu kilku miesięcy straty i rezerwy przekroczą 50% kapitałów u większości pracodawców. Efektem będzie całkowita utrata prawa do pomocy na zatrudnienie osób niepełnosprawnych – co dla wielu borykających się z kryzysem firm będzie ciosem nokautującym.

 

ZUS może narobić problemów

Nawet firm z dobrą sytuacją nie ominą kłopoty. Zgodnie z art. 26a ust. 1a1 pkt. 3) ustawy o rehabilitacji – warunkiem uzyskania pomocy jest terminowe ponoszenie kosztów płacy, w tym składek ZUS. Dlatego pracodawcom osób niepełnosprawnych nie pomogą decyzje ZUS o odraczaniu terminów zapłaty składek, jeżeli będą podejmowane przez ZUS po dacie ich zapłaty. Żaden pracodawca nie podejmie ryzyka, że ZUS ostatecznie odmówi prolongaty – co oznaczałoby dla niego brak dofinansowań do osób niepełnosprawnych.

 

Przepis ten powoduje, że korekty deklaracji ZUS nawet w „spokojnych czasach” powodowały poważne kłopoty w uzyskiwaniu pomocy na zatrudnienie osób niepełnosprawnych. Po pojawieniu się nowych tytułów nieobecności pracowników, takich jak np. kwarantanna, uniknięcie korekt będzie jeszcze trudniejsze.