Na stronie internetowej brytyjskiego dziennika The Mirror ukazał się wywiad z Marianną - 39 letnią prostytutką, której klientami są w sporej mierze osoby niepełnosprawne. Jak mówi sama Marianna seks osób niepełnosprawny to wciąż temat tabu.

 

Marianna to była pracownica opieki społecznej i z racji wykonywanej pracy miała częste kontakty z osobami niepełnosprawnymi, więc poznała ograniczenia wynikające z różnych niepełnosprawności. To doświadczenie pomogło jest w obecnym seks-biznesie.

 

Kobieta nie pamięta kto był jej pierwszym niepełnosprawnym klientem, ale pamięta przypadek mężczyzny, który w wieku 14 lat uległ wypadkowi i był sparaliżowany. Jako już dorosły człowiek pewnego dnia powiedział swojej opiekunce, że nigdy nie uprawiał seksu i chciałby tego spróbować. Opiekunka porozmawiała z jego rodzicami i razem doszli do wniosku, że wynajęcie prostytutki nie jest złym pomysłem. W ten sposób trafili na Mariannę.

 

Korzystanie z usług Marianny nie jest tanie. Godzina „miłości” kosztuje 130 funtów, ale za to Marianna zajmuje się wszystkim łącznie np. ze zdjęciem i założeniem cewnika, więc ani klient ani jego opiekun nie muszą czuć się niekomfortowo.

 

W większości przypadków niepełnosprawni dowiadują się o Mariannie ze specjalnej strony internetowej, gdzie są zarejestrowane prostytutki. Na stronie każda pani opisuje zakres świadczonych usług i cenę. W ten sposób Marianna pozyskuje niepełnosprawnych klientów. Większość jej klientów ponownie do niej wraca, bo są po prostu zadowoleni z jakości usługi i tego, że ktoś w końcu ich rozumie. Obecnie osoby z zaburzeniami psychicznymi oraz fizycznymi stanowią 10 proc. jej wszystkich klientów.

 

Zaspokajanie potrzeb seksualnych jest czymś naturalnym wpisanym w nasze życie, mimo to seks osób niepełnosprawnych wciąż jest tematem tabu. Wiele osób myśli, że człowiek bez czucia w okolicach narządów rodnych potrzebuje seksu. Ale seks to nie tylko penetracja, ale również empatia i zrozumienie potrzeb drugiego człowieka. Są też tacy ludzie, którzy zamiast seksu po prostu chcą się spotkać i porozmawiać swobodnie z osobą o odmiennej płci, jak również tacy, co chcą „potrenować” przed randką.

 

Marianna opisuje przypadek 58 letniego mężczyzny, który obnażał się w miejscach publicznych z powodu frustracji seksualnej, której sam nie rozumiał. Podczas spotkania okazało się, że mężczyzna chciał się tylko trochę pocałować i poprzytulać. W ten sposób udało się zmniejszyć napięcie seksualne. Gdyby taki stan rzeczy trwał nadał, mężczyznę uznano by za jakiegoś zboczeńca i mógłby skończyć jako kryminalista.

 

Marianna odniosła się również do ostatniego wydarzenia, gdzie znana brytyjska celebrytka Katie Price powiedział, że kiedy jej niepełnosprawny syn Harvey (chłopak ma autyzm, nie widzi i ma problemy z chodzeniem) będzie już pełnoletni, wynajmie mu prostytutkę, aby zaspokoić jego potrzeby seksualne. Z wypowiedzi celebrytki wynikało, że będzie chodzić po ulicy i szukać odpowiedniej pani do towarzystwa. Marianna twierdzi, że taki sposób szukania prostytutki jest przestarzały, a odpowiednią panią z łatwością można znaleźć on-line na portalach do tego stworzonych.

 

Na zakończenie gazeta podkreśla należy edukować osoby niepełnosprawne, wspierać rodziców i opiekunów, aby w w mediach, które mówią o niepełnosprawnych, temat niepełnosprawności i seksu, nie był już tematem tabu.

 

//STEVE MYALL, Adult worker who charges £130 to have sex with disabled people reveals the reality of Britain's "last taboo", mirror.co.uk z 14 lipca 2017