Poruszający się od 18 lat na wózku pan Miłosz Krawczyk stworzył dwukołowy terenowy wózek, który przypomina słynny Segway. Produkcją wózka zajmuje się stworzona przez pana Miłosza firma Blumil - podaje rp.pl

 

Wózek jest wzorowany na hulajnogach Segway. Te pojazdy te są dwukołowe – koła są ustawione obok siebie, a nie jedno za drugim jak w zwykłej hulajnodze – i mają napęd elektryczny. O to, by pojazd się nie przewrócił w tył lub w przód, dbają żyroskopy i silniczki przy kołach. Użytkownik stoi na platformie opierając ręce na kierownicy.

 

Hulajnogą steruje się przez wychylenie całego ciała. Do przodu – i jedziemy, do tyłu – hamujemy. Wychylenie na boki pozwala skręcać. W ten sam sposób działa wózek stworzony przez pana Miłosza, tyle że zamiast stać, siedzi się na specjalnie zaprojektowanym foteliku. Nauka jazdy na takim wózku trwa dosłownie 2 minuty i jest bardzo intuicyjna. W przeciwieństwie do innych wózków terenowych (np. takich na gąsienicach) wózek pana Miłosza jest kompaktowy, można nim wjechać do każdego budynku i jest łatwy do transportu samochodem.

 

Cena i tak jest zaporowa

Najtańszy wózek firmy Blumil model S3 waży 38 kilogramów i zapewnia zasięg do 25 kilometrów z maksymalną prędkością do 15 kilometrów na godzinę. Kosztuje aż 6 tys. euro. Model uterenowiony to kolejny tysiąc euro więcej.


Najdroższy w ofercie wózek, ważący 70 kilogramów i zdolny do pokonania naprawdę nierównego terenu, to wydatek ponad 11 tys. euro. W porównaniu do innych zachodnich wózków kosztujących ponad 20 tys. euro i tak jest „tanio”.


Startup pana Miłosza uzyskał wsparcie Inicjatywy Chivas The Venture. Pan Miłosz liczy, że dzięki efektowi skali (tj. większej produkcji i dostępności) w przyszłości uda się znacznie obniżyć cenę jego wózka.

 

Blumil na Kasprowym Wierchu

 

// peka, Dla tego wózka żadne bariery nie istnieją, rp.pl z 27 marca 2017