27 września 2010 roku amerykańska firma Raytheon pokazała prototyp egzoszkieletu swojej konstrukcji (nazwa XOS 2) . Pierwsze seryjne egzemplarze mają trafić do armii już około roku 2015/2016. Nowe oprzyrządowanie sprawi, że podniesienie 50-cio czy 100 kilowego ciężaru nie będzie żadnym problemem.  Być może na tym projekcie skorzystają również niepełnosprawni.

Projekt egzoszkieletu XOS został zaakceptowany do realizacji w 2006 roku, kiedy rządowa agencja DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency - agencja zajmująca się rozwojem technologii przyszłości)  udzieliła grantu na realizację pomysłu. Ojcem XOS jest firma  Sarcos, która została przejęta przez giganta przemysłowego  w dziedzinie obronności Raytheon. Pierwsze urządzenie było mało elastyczne i wydajne – stosunek siły do nakładu wynosił tylko 6 do 1. Oznacza to, że aby podnieść 6 kg, użytkownik noszący egzoszkielet musiał przyłożyć siłę równą 1 kg. Nowy model urządzenia jest bardziej wydajny, bo stosunek siły do nakładu wynosi aż 17 do jednego, czyli aby podnieść 100 kilogramowy ładunek samemu trzeba podnieść tylko (albo aż dla niektórych) 5,8 kg.

 

Co więcej nowy model XOS nie stwarza oporów przy ruchu i bardzo szybko reaguje na polecenia. Najlepiej widać to przy wykonywaniu dynamicznych ruchów jak np. kopanie piłki nożnej. Niestety urządzenie na spory apetyt na energię, co oznacza, że musi korzystać ze stałego źródła energii.

 

Jak to bywa, takie urządzenia są przeznaczone albo na potrzeby wojska albo programów kosmicznych. Jednak jak pokazało życie, wiele rozwiązań trafia później do „obrotu” cywilnego. Tak było w przypadku zup w proszku, teflonu i wielu innych wynalazków. Zapewnie za kilka lat, z egzoszkieletu XOS będą mogły korzystać osoby niepełnosprawne. Nie oszukujmy się jednak, że wszyscy niepełnosprawni będą mogli używać takich maszyn – jeśli ktoś  ma spory przykurczy ścięgien Achillesa czy nie ma koordynacji ruchowej, to niestety nie skorzysta z takich udogodnień. Problemowe może być również „ubranie” się w egzoszkielet – nie każda osoba na wózku inwalidzkim jest się wstanie samodzielnie się przesiąść, o czym należy pamiętać. Poza tym, jeśli ktoś ma zwyrodnienie stawów kolanowych, to wyprostowanie nogi czy nocniejsze jej zgięcie oznacza potworny i niewyobrażalny ból - takie bóle odczuwają osoby z zanikiem mięśni, które mają czucie w nogach, ale i tak ich z nich nie mogą korzystać. Wkrótce ma się pojawić prototyp kolejnego egzoszkieletu eLEGS stworzonego przez amerykańską firmę Berkeley Bionics- tam najlepiej będzie można zaobserować, że tego typu rozwiązania nie są dla wszystkich, bo utrzymanie równowagi musi zapewnić sam użytkownik. Tak więc egzoszkielety są przeznaczone dla sprawnych "niepełnosprawnych".

XOS to nie nowość

 

Na świecie powstaje coraz więcej różnego rodzaju gadżetów umożliwiających podnoszenie ciężarów przy minimalnym nakładzie własnym. Przykładem może być egzoszkielet nowozelandzkiej firmy Rex Bionics, który umożliwia chodzenie osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich. Komercyjna wersja ma pojawić się na rynku w 2011 roku, a cena bagatela 150 tys. USD.

UZUPEŁNIENIE z 7 października 2010

 

eLEGS – nowy bajer dla sprawnych niepełnosprawnych

 

I stało się. 6 października 2010 roku w San Francisco odbyła się prezentacja egzoszkieletu eLEGS (fot. Berkeley Bionics). Planowana (limitowana) produkcja tego urządzenia jest wyznaczona na drugą połowę 2011 roku, a komercyjna produkcja na 2013 rok. Koszt zakupu jak można przypuszczać nie będzie niski – ma wynieść 100 tys. USD.

Urządzenie jest wyposażone w akumulator jonowo-litowy o masie ok. 20,2 kg, który zapewnia obsługę do 6 godzin. Sam egzoszkielet jest przeznaczony dla osób o wadze do 99 kg i wzrośnie w granicach 158-189 cm oraz pozwala poruszać się z prędkością 2 km/h. Z filmu można zobaczyć, że tego typu urządzenia są przeznaczone dla bardzo sprawnych niepełnosprawnych – wiele osób marzy, aby być takimi niepełnosprawnymi (ale to jest nieosiągalne marzenie).

  

 

Film z prezentacji z San Francisko (upd. 8 paź. 2010)