Polska to dziwny kraj. W PRL-u władza karała obywateli środkami niewspółmiernie dużymi w stosunku do przewinienia. Ale znalazło się 10 mln obywateli, którzy postanowili z tym walczyć. Zwali się „Solidarność”. Ruchy związkowe i podziemie walczyło o przywrócenie demokracji w tym chorym i zacofanym kraju. Udało się. Polska odzyskała niepodległość, przyjęła Konstytucję i praworządność. Wydawałoby się, że po 20 latach, myślenie rodem z PRL zniknie na zawsze. Ale myli się ten, kto tak myśli.

 


"Towarzysze, wczoraj staliśmy nad przepaścią, dziś zrobiliśmy krok naprzód"

 

Swego czasu Władysław Gomułka powiedział swoje słynne zdanie „"Towarzysze, wczoraj staliśmy nad przepaścią, dziś zrobiliśmy krok naprzód". Aż by się chłop zdziwił jaki to krok.

 

Otóż, organizacje wmawiające ludziom, że działają na rzecz osób niepełnosprawnych (robią to za pieniądze, a nie w czynie społecznym), wpadli na pomysł, aby odholowywać samochody, które stoją na tzw. „kopertach. Jest to bardzo niepokojące, bo tego typu represje nie znajdują uzasadnienia oraz działają na szkodę osób niepełnosprawnych. Dodatkowo pod tak „janosikowymi” sposobami podpisuje się Ministerstwo, które to przygotowuje odpowiednie przepisy prawa.

 

Prawo o ruchu drogowym zawiera art 130a mówiący, że źle zaparkowany pojazd, który utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu może być odholowany na parking. Jeśli właściciel pojazdu nie zgłosi się po niego w ciągu 6 miesięcy (zapłaciwszy wszystkie kary), pojazd przepada na rzecz Skarbu Państwa. Taki przepadek odbywał się bez przeczenia sądu, dlatego Trybunału Konstytucyjnego w wyroku z dnia 3 czerwca 2008 r. (sygn. akt P 4/06) stwierdził niezgodność art. 130a ust. 10 i art. 130a ust. 11 pkt 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym z Konstytucją RP, bo naruszają prawo własności, a więc wyznacznik państwa prawa.

 

Nowe przepisy, będą zawierały już konieczność wydania orzeczenia przez sąd przy przepadku pojazdu.

 

Pojawi się również wspomniana nowość - projektowany art. 130a ust. 1 pkt 4 mówi, że pojazd będzie odholowywany w sytuacji, gdy zostanie zaparkowany na tzw. „kopercie”. MSWiA nie wymienia nazw organizacji, które wpadły na tak idiotyczny pomysł. Nie ma się czemu dziwić, po ujawnieniu ich nazw, wiele osób mogłoby nie przekazać im jednego procentu.

 

Czy to jeszcze integracja czy już bandytyzm?

 

Trudno powiedzieć, czemu miałyby służyć represje rodem z PRL-u, aby samochód zaparkowany na „kopercie” odholowywać. Nikt nie zadał sobie trudu, aby odpowiedzieć na pytanie, ile osób niepełnosprawnych rzeczywiście ma samochody i komu służą miejsca do parkowania oznaczone wózkiem inwalidzkim.

 

Wydawać by się mogło, że skoro miejsce do parkowania jest dla osób niepełnosprawnych, to właśnie oni z nich korzystają. Tak jest, ale tylko w nielicznych przypadkach. Skoro większość osób niepełnosprawnych nie pracuje, a nawet jeśli to za grosze, więc niby którego niepełnosprawnego stać na zakup samochodu i jego późniejsze utrzymanie?. Dlatego „koperty” służą głównie kombinatorom i pseudo niepełnosprawnym – i to właśnie na ich rzecz działają te organizacje.

 

Ale to jest oczywiste i nie wymaga dalszych wyjaśnień. Najgorsze jest jednak to, że poprzez hmmm. ...wręcz bandyckie metody (czytaj odholowywanie pojazdu), osoby niepełnosprawne będą postrzegane jako współcześni funkcjonariusze byłego ustroju stosujący represje, aby osiągnąć cel - integrację. Problem w tym, że to nie oni wpadali na tak głupi pomysł, tylko organizacje podszywające się pod ich obrońców.

 

Przykład

 

Latem 2006 roku czy 2007 niepełnosprawny wracał do domu. Po drodze spotkał sąsiada, z którym zamienił parę zdań. Katem oka zauważył, jak policja wlepia mandat kierowcy za zaparkowanie pojazdu na kopercie. Były to jeszcze mandaty rzędu 50 zł i 1 pkt. karny.

 

Niepełnosprawny skończył rozmowę z sąsiadem i udał się w stronę domu. Kiedy przejeżdżał koło ukaranego kierowcy (policja już odjechała), ten wyskoczył na niego. Zaczął wrzeszczeć, wymachiwać rękami, już miał się brać do bicia. Za co – za mały mandat. Na szczęście do domu zawrócił się sąsiad, który „schłodził” zapędy kierowcy.

 

Ciekawe jakby zachował się kierowca, któremu odholowano samochód – w amoku mógłby zabić, skoro tak zareagował na mandat 50-cio złotowy.

 

Aż trudno uwierzyć, że w państwie, które deklaruje się jako demokratyczne i praworządne, można było stosować tak chore represje. Jeśli owym działaczom zależy, aby wzrosła nienawiść do osób niepełnosprawnych, to poprzez takie działania jak odholowanie samochodu uda się im to – co do tego nie ma wątpliwości.

 

Jakie będą następne kroki – rozstrzeliwanie pod ścianą niesfornych kierowców, łagry dla ich rodzin???.

 

Nie wierzcie żadnej organizacji, która popiera takie urojone pomysły – ONI SZKODZĄ NIEPEŁNOSPRAWNYM !!! Dlatego właśnie niepełnosprawni muszą się bronić przed swoimi... obrońcami. W takim kraju właśnie żyjemy.

 

A te przepisy i tak nie wejdą w życie, bo mogą być one niezgodne z Konstytucją (art. 32 oraz art. 82), a organizacje społeczne, które forsują przepisy o odholowywaniu pojazdów podżegają organa władzy publicznej do łamania norm konstytucyjnych, czyli de facto mogą popełniać przestępstwo.