Warszawskie metro, cud techniki kosztujące bajońskie sumy i budowane od lat. Korzystają z niego tylko ludzie...no ale skoro niepełnosprawni to nie ludzie, to korzystać już nie mogą. Z tym postanowił walczyć Marek Sołtys poruszający się na wózku o napędzie elektrycznym.

 

Pan Marek mężczyzna w średnim wieku postanowił pokazać absurd polskiego metra i jak ono niby jest dostosowane dla osób niepełnosprawnych. Poprzez filmiki umieszczane na Youtube ośmiesza budowniczych podziemnej kolejki i zarząd metra - i dobrze każdy, nie tylko w Polsce dowie się jacy nieudacznicy konstruowali to cudo. A Internet dobrze wykorzystany, to POTĘŻNE oręże do walki z absurdami.

Sam zainteresowany wyjaśnia, że dla innym ekstremalne sportowy to np. skok z dużej wysokości, a dla niego jest tym skorzystanie z metra. Na filmie poniżej widać, jak w pewnym momencie wózek prawie się wywrócił – a to jest ciężar – wózek waży ok. 135 kg plus tak na oko 80 kilo pasażer.

 

 

Pisanie listów do zarządu miasta nic nie daje. Urzędnicy twierdzą, że problem jest im znany i pracują nad jego rozwiązaniem … teraz?, skoro od 1995 roku budynki i inne budowle mają już być dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych – ciekawe.

 

Ale bardziej ciekawą sytuacją jest reakcja innych. 9 lutego w głównym wydaniu „FAKTÓW” na antenie stacji TVN został wyemitowany krótki reportaż na temat problemów Pana Marka (i zapewne każdego innego w jego sytuacji). I bardzo dobrze – przynajmniej telewizja ma odwagę pokazywać takie patologiczne sytuacje, które pokażą innym jaka Polska jest zacofana. Do strefy euro się pchamy, a tu kierunek raczej na GABON... a nie sorry też nie, prezydent Gabonu ma lepszy samolot od naszego (pisał o tym Super Express).

 

Dzielny obrońca z INTEGRACJI walczy tak mocno, że aż nic nie słychać

 

Oczywiście na antenie TVN nie zabrakło „obrońcy” pokrzywdzonych niepełnosprawnych czyli Prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół INTEGRACJA(*) Piotra Pawłowskiego (członka Rady Nadzorczej IMPEL). Nie była to jakaś długa rozmowa, właściwie odpowiedź na krótkie pytanie. Pan Pawłowski powiedział coś w rodzaju ...”staramy się zmienić tę sytuację”. W każdym razie można wywnioskować, że Stowarzyszenia Przyjaciół INTEGRACJA podejmuje kroki na rzecz poprawy dostosowania metra - jakie? tego nie wyjaśnił.

 

Zapewne jak ktoś słyszał wypowiedź Prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół INTEGRACJA to buchnął śmiechem. Ależ INTEGRACJA miała przecież doskonałą okazję, aby pokazać jak to walczy o poszkodowanych niepełnosprawnych w metrze. Kiedy niewidomy wpadł pod pociąg i o mało nie stracił życia, Stowarzyszenie Przyjaciół INTEGRACJA jako organizacja pomagająca poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych (tak stoi w statucie) mogła podać do sądu spółkę Metro Warszawskie Sp. z o.o. i pomóc temu chłopakowi. A czy ktoś słyszał, aby to zrobili???

 

Nie... dziwne, bo co Urząd Miasta Stołecznego Warszawy – właściciel metra – to jeden ze sponsorów Stowarzyszenie Przyjaciół INTEGRACJA, które logo pojawia się np. przy organizacji Gali INTEGRACJI. Mieli szansę, aby pokazać, że dobro niepełnosprawnego jest większe niż jakiś tam sponsor. No chyba, że w tym wszystkim chodzi o coś innego – o co, zgadnij.

 

Więc niech pan Pawłowski z swoim stowarzyszeniem nie rozśmiesza ludzi, że działa na czyjąś tam rzecz, bo media może to kupią , ale na pewno nie ON.


(*) Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji powstało w roku 1995 roku z inicjatywy Piotra Pawłowskiego (od 2003 roku członek Rady Nadzorczej firmy IMPEL S.A.). Stowarzyszenie jest organizatorem m.in. konkursu „Człowiek bez barier”, którego pierwszym laureatem w 2003 roku został Pan Sławomir Piechota, dyrektor biura zarządu IMPEL S.A.

 

Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji jest prężnie działającą organizacją, która w 2008 roku zatrudniała 106 osób w tym m.in. 12 dyrektorów, 15 osób z obsługi finansowej, księgowej i kadrowej, 3 specjalistów od promocji i reklamy oraz 1 specjalistę ds. osób niepełnosprawnych.

 

Według informacji prasowej ze stycznia 2008 (Iwona Trusewicz, Trudna droga do pracy, Rzeczpospolita) stan zatrudnienia w Stowarzyszeniu – tu cytat „tylko 15 procent to osoby niepełnosprawne”. - http://www.rp.pl/artykul/86281.html

 

W 2008 roku łącznie wynagrodzenia z tytułów umów o prace wyniosły 4 448 762, 87 zł (ok. 4,4 mln zł) a z tytułu umowy zlecenia 625 938,01 zł (ok. 625 tys. zł). W tym czasie Stowarzyszenie zarobiło własnymi siłami 268 784,17 zł (ok. 268 tys. zł)