Wprowadzenie orzekania „o niesamodzielności” stoi w sprzeczności z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych i z podejściem do niepełnosprawności opartym o prawa człowieka. Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) po raz kolejny prosi władze o zmianę podejścia do zagadnienia i posługiwanie się terminem „osoby wymagające bardziej intensywnego wsparcia” pozwalającym na ustalanie zakresu i form tego wsparcia.

 

Pozostanie przy określeniu „orzekanie o niesamodzielności” może przyczynić się do utrwalania negatywnych stereotypów, które dotyczą osób niepełnosprawnych.

 

- Zdaję sobie sprawę, że ujednolicenie i uproszczenie systemów orzecznictwa dotyczącego niepełnosprawności to zadanie skomplikowane, które wymaga ogromnego zaangażowania merytorycznego i organizacyjnego na wielu płaszczyznach – pisze RPO Adam Bodnar do prof. Gertrudy Uścińskiej, prezes ZUS oraz przewodniczącej Międzyresortowego Zespołu ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy.

 

- Doceniając dotychczasową pracę ekspertek i ekspertów działających w Międzyresortowym Zespole do spraw Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy, chciałbym jednocześnie podkreślić, że wraz z członkiniami i członkami Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami podtrzymuję stanowisko co do kierunków projektowanej reformy systemu orzecznictwa - podkreślił rzecznik.

 

Rzecznik ponownie przypomniał, że wprowadzenie orzekania „o niesamodzielności” stoi w sprzeczności z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych i z aktualnym podejściem do niepełnosprawności opartym o prawa człowieka.

 

Warto zatem jeszcze raz podkreślić, że Konwencja ONZ posługuje się terminem „osoby wymagające bardziej intensywnego wsparcia” pozwalającym na określenie osób z niepełnosprawnościami, którym – ze względu na rodzaj i stopień niepełnosprawności – należy zapewnić dostosowane do potrzeb różne formy wsparcia w samodzielnym życiu, w miarę możliwości danej osoby. Istotne jest, aby nowy system orzeczniczy skupiał się na potencjale osoby niepełnosprawnej, nie zaś na jej dysfunkcjach. Mając to na uwadze ponownie uprzejmie zwracam uwagę pani prezes na konieczność zastosowania w nowym systemie orzekania terminologii spójnej z Konwencją - napisał RPO.

 

Warto odnotować, że w wielu państwach systemy wsparcia osób niepełnosprawnych skonstruowane są od strony potrzeb, nie zaś ograniczeń i jednocześnie posługują się dostosowaną do standardów Konwencji siatką pojęciową. Przykładowo w Wielkiej Brytanii funkcjonuje świadczenie o nazwie „personal independence payment”, udzielane w przypadku długotrwałego ograniczenia samodzielności osoby, a jego wysokość uzależniona jest od poziomu, w jakim zmieniła się jej sytuacja ze względu na stan zdrowia. Kolejnym, już przytaczanym poprzednio przykładem, są także regulacje niemieckie, gdzie używane jest pojęcie „Pflegegrad” oznaczające „potrzebę opieki”, lub „potrzebę pielęgnacji”, a nie, jak się często błędnie tłumaczy, „niesamodzielność”. Jest to istotna z punktu widzenia osób niepełnosprawnych różnica.

 

W mojej ocenie – pisze RPO - pozostanie przy określeniu „orzekanie o niesamodzielności” może przyczynić się do utrwalania negatywnych stereotypów, które dotyczą osób niepełnosprawnych.

 

// rpo.gov.pl z 16 sierpnia 2018

 

Czy Rzecznik ma rację?. Nie ma racji, to chore podejście

Apel Rzecznika miałby sens gdyby była góra pieniędzy na pomoc. Fajnie by było pomóc każdemu, kto tej pomocy potrzebuje nawet w najmniejszym stopniu. Niestety ograniczone zasoby ludzkie czy finansowe powodują, że należy dokonywać wyborów.

 

Przecież obecnie jest już tak, że z pomocy korzystają najbardziej nie ci co jej potrzebują, ale ci co są wstanie o nią zabiegać. Czy osoba niesamodzielna, leżąca jeździ do sanatorium czy turnus rehabilitacyjny?. Oczywiście, że nie, choć w jej przypadku zmiana klimatu byłaby na plus. Do sanatorium jeżdżą sprawni ludzie, choć to przeczy jakiejkolwiek logice. Jeżdżą bo mogą, bo są wstanie sobie to załatwić.

 

Dlaczego w takim razie z pomocy w głównej mierze korzystają sprawni-niepełnosprawni?. Bo takim osobom jest łatwiej pomóc i nie trzeba w to angażować ani siły ani jakiś szczególnych rozwiązań. Osobom niesamodzielnym jest o wiele trudniej pomóc – bo jest ciężko, bo wymaga to zaangażowania, bo jest to trudne, bo jest to kosztowne, bo…. Itd.

 

Wiele osób naprawdę niepełnosprawnych liczy, że reforma systemu orzecznictwa wprowadzająca stopnie niesamodzielności w końcu sprawi, że otrzymają oni jakieś sensowne wsparcie w codziennym życiu.