Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie stałego, comiesięcznego dodatku dla osób niezdolnych do pracy i samodzielnego życia powyżej 18. roku życia.

 

Mateusz Morawiecki powiedział, że dodatek ma zostać wprowadzony w ciągu najbliższych kilku miesięcy. „Kwota jest cały czas liczona, ale będzie to najprawdopodobniej 500 złotych miesięcznie dla tych osób powyżej 18. roku życia”. Środki mają pochodzić m.in. z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, a także z podatku handlowego – z daniny nałożonej na zagraniczne sieci handlowe działające w Polsce.

 

Premier przypomniał, że Polska w zeszłym tygodniu w Luksemburgu wygrała toczący się od trzech lat proces przed Trybunałem Sprawiedliwości o możliwość nałożenia podatku handlowego. Problem w tym, że wyrok nie jest prawomocny. Komisja Europejska ma 2 miesiące na odwołanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

 

Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że jeśli Polska jednak przegra proces po ewentualnym odwołaniu Komisji Europejskiej, rząd będzie szukał obiecanych dorosłym niepełnosprawnym pieniędzy z innych źródeł (jakich, nie wiadomo?).

 

Raczej puste obietnice

Deklaracje premiera należy traktować jako zagrywkę polityczną ukierunkowaną na zdobycie poparcia wyborców w wyborach do Parlamentu Europejskiego 26 maja, a także złagodzenie protestu dorosłych niepełnosprawnych i ich opiekunów 23 maja 2019.

 

Dla przypomnienia, minister Elżbieta Rafalska – szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej - jasno powiedziała, że żadnego dodatku 500 zł nie będzie, bo najpierw musi zostać przeprowadzona reforma systemu orzecznictwa, gdzie zostanie wyłoniona grupa potrzebująca największego wsparcia, czyli osób niesamodzielnych. Założenia reformy miały być przedstawione … 30 czerwca 2018 roku. Do tej pory nikt nie widział, na czym dokładnie miałaby polegać owa reforma. Z resztą samej reformy też ma nie być w tej kadencji Sejmu, tak zapowiedziała minister Rafalska.

 

Przedstawiciele rządu już się sami gubią w swoich deklaracjach. 500 zł dodatku miało nie być, bo najpierw reforma orzecznictwa ... reformy ma nie być, ale za to być może zostanie wprowadzony dodatek 500 zł, który wcześniej rzekomo miał rozwalić budżet państwa. I to mówią ci sami ludzie, którzy w 2018 roku podczas 40 dniowego protestu niepełnosprawnych w Sejmie kotarami zasłaniali swoją nieudolność pomocy niepełnosprawnym, a matki owych niepełnosprawnych szarpano na oczach wszystkich.

 

AKTUALIZACJA [20 maj 2019]

W poniedziałek 20 maja 2019 roku rzecznik rządu Joanna Kopcińska wyjaśniła, że "po licznych analizach" rząd zdecydował, że wsparcie w postaci 500 zł trafi do około pół miliona osób niepełnosprawnych z orzeczeniem o znacznej niepełnosprawności, które jednocześnie nie pobierają innych świadczeń, takich jak na przykład świadczenie emerytalne czy renta z tytułu nieudolności do pracy. "Są to osoby, które oprócz renty socjalnej nie mają żadnych innych stałych źródeł utrzymania”.

 

Według wyliczeń rządu koszt dla budżetu 500 zł dodatku to 3 mld zł rocznie.

 

500 tys. uprawnionych pobierających tylko rentę socjalną? Ciekawe skąd rząd wziął 500 tys. niepełnosprawnych na rencie socjalnej skoro takich osób jest ok 283 tys., a więc i koszt dla budżetu to nie 3 mld zł, a ok 1,6-1,8 mld zł.

 

hanba pis 2018