30 lipca 2019 roku senacka Komisja Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej przyjęła poprawki do projektu ustawy o świadczeniu uzupełniającym dla osób niesamodzielnych. W ich wyniku podwyższono limit dochodowy z 1100 zł do 1600 zł brutto. Do tego limitu nie będzie się wliczać renta rodzinna z różnych systemów zabezpieczenia społecznego.

[Aktualizacja 1 sierpnia 2019] Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o świadczeniu uzupełniającym. Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta.

 

30 lipca 2019 – Dzień 1 obrad (komisja)

Senacka komisja przyjęła poprawkę zgłoszoną podczas posiedzenia Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej, przez senator PiS Bogusławę Orzechowską, a która zakłada, że osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji będą otrzymywać do 500 zł miesięcznie, jednak łączna kwota świadczenia i tych finansowanych ze środków publicznych nie może przekroczyć 1600 zł. I tu jest problem, bo kwota 1600 zł została ustalona na sztywno tj. kwotowo. 

 

Po marcowej waloryzacji świadczeń w 2020 roku, emeryci i renciści otrzymają świadczenie uzupełniające w kwocie niższej niż 500 zł. Pełną kwotę 500 zł, otrzymają jedynie osoby bez prawa do emerytur i rent oraz osoby otrzymujące rentę rodzinną (na skutek wyłączenia jej z limitu świadczeń) na tyle wysoką, że nie przysługuje im prawo do renty socjalnej.

 

Dodatkowo przyjęto zasadę „złotówka za złotówkę” czyli, że jeśli osoba uprawniona przekroczy kwotę renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy (obecnie 1100 zł brutto), nie zostanie pozbawiona możliwości uzyskania świadczenia uzupełniającego do granicy 1600 zł brutto. Czyli jeśli ktoś ma 1101 złotych dochodu otrzyma 499 złotych. Kto ma 1102 złote otrzyma 498 i tak dalej.

 

Z projektu ustawy wykreślono ustęp 3 w artykule 2, dzięki czemu renta rodzinna nie będzie wliczana do dochodu, bez względu na to, z którego systemu zabezpieczenia społecznego (ZUS, KRUS, służby mundurowe) renta pochodzi. Ponadto o świadczenie będą mogły się starać osoby w wieku 75 lat i więcej, które pobierają dodatek pielęgnacyjny, bo będą mogły wystąpić o orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji.

 

Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz powiedział, że rencista socjalny mający orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy nie będzie musiał w całości orzekać się ponownie, aby otrzymać świadczenie uzupełniające. Minister Michałkiewicz dodał, że renciści socjalni będą mogli orzec się tylko o niezdolności do samodzielnej egzystencji, istnieje takie oddzielne orzeczenie.

 

Tzw. 500 zł dla niepełnosprawnych ma być zwolnione z podatku dochodowego. Ponadto do limitu dochodowego nie będą zaliczane JEDNORAZOWE świadczenia, ale będą zaliczane świadczenia stałe/okresowe.

 

Z przedstawionych danych wynika, że po przyjętych poprawkach liczba uprawnionych może wynieść nawet 800 tys. osób, a łączny roczny koszt świadczenia uzupełniającego to ok. 4,5 mld zł (wcześniej była mowa o kwocie 3 mld zł).

 

31 lipca 2019 – Dzień 2 obrad (posiedzenie plenarne Senatu)

 

31 lipca 2019 roku Senat przyjął ustawę o świadczeniu uzupełniającym dla osób niesamodzielnych.

Za ustawą wraz z poprawkami PiS głosowało 59 senatorów, 8 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu. Teraz przyjętymi poprawkami zajmie się Sejm – wieczorem 31 lipca, choć tak naprawdę nie wiadomo do końca co te poprawki wprowadziły i czy głosujący w ogóle mieli pojęcie nad czym głosowali, bo chaos legilsacyjny był ogromny.

 

Wśród najważniejszych zmian to zasada „złotówka za złotówkę”, niewliczanie renty rodzinnej z FUS do dochodu (a co z innymi systemami???). Wynika z tego, że np. emerytury już będą wliczane do dochodu, choć poprawka PO-KO wyłączała emerytury z limitu dochodowego.

 

Obecnie, ustawa nie zawiera już mechanizmu waloryzacji kwoty limitu świadczeń, uprawniającego do świadczenia uzupełniającego i owe 1600 zł to sztywny kwotowo limit. Oznacza to, że jeśli np. za 3-4 lata renta socjalna na skutek waloryzacji wyniesie 1600 zł brutto, osoba niesamodzielna nie dostanie żadnego dodatku uzupełniającego. Tymczasem osoba niesamodzielna pobierająca rentę rodzinną w kwocie powiedzmy 3500 zł … dostanie 500 zł, no bo renta rodzinna nie wlicza się do dochodu.

 

Senat odrzucił poprawki poprawki zgłaszane przez posłów opozycji, które przewidywały objęcie świadczeniem uzupełniającym niepełnosprawnych osób małoletnich oraz uniezależnianie prawa do świadczenia uzupełniającego od wysokości już otrzymywanych świadczeń.

 

Senator PSL Jan Libicki mówił na sesji plenarnej Senatu, że w przypadku takich programów jak Rodzina 500 plus i tak zwana trzynasta emerytura nie wprowadzono żadnych kryteriów dochodowych, tymczasem w przypadku świadczenia uzupełniającego jego otrzymanie jest uzależnione od wysokości innych świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Libicki dodał, że to niezrozumiałe, bo jak się okazuje tzw. 13 emeryturę dostało kilkanaście osób z listy Forbes 100 – czyli najbogatszych Polaków. Nawet w rodzinie samego senatora taką 13 emeryturę dostało wiele osób, które mają wysokie emerytury wypracowane dzięki pracy w europarlamencie.

 

Senator Mieczysław Augustyn zwrócił uwagę, że problem osób niesamodzielnych powinien być problemem narodowym, ze względu na starzejące się społeczeństwo. Którego dnia osoba niesamodzielna może przybrać imię twojej matki, ojca, sąsiada.

 

Dalej Senator mówił, że sytuacja tych osób jest oczywiście zróżnicowana. Przede wszystkim jest pochodną sytuacji rodzinnej – czy mają pomoc rodziny, czy też nie mają pomocy rodziny. W ogromnej części rodziny starają się pomagać, jak mogą, i to nas jeszcze odróżnia od krajów zachodnich, chociaż, tak jak pan minister słusznie zauważył, jest o to coraz trudniej. I będzie coraz trudniej, bo przemiany w rodzinach postępują, mobilność związana chociażby z wykonywaniem pracy zawodowej jest coraz większa, a więzi rodzinne są coraz słabsze. Już 19% młodych ludzie nie widzi potrzeby, obowiązku zajmowania się swoimi bliskimi, starszymi bliskimi. To jest sygnał alarmowy. Państwo musi się włączyć w tę sprawę również dlatego, że rosną koszty pracy, a w opiece zewnętrznej kosztem jest tak naprawdę tylko praca opiekuna. Te płace rosną wielokrotnie szybciej aniżeli renty i emerytury, które w stosunku do pracy ‒ mówi o tym ZUS ‒ będą malały. A przecież nie tworzymy tego rozwiązania na dziś, lecz na przyszłość ‒ tak przynajmniej myślę. Wobec tego jest ogromny problem braku opiekunów, jest ogromny problem niewydolności rodziny, jest ogromny problem finansów, które są potrzebne na to, żeby poprawić sytuację osób niesamodzielnych.

 

Bardzo uboga jest u nas paleta dostępnych usług. Czy znacie to, co jest powszechne w krajach zachodnich, że są wydzielone całe osiedla, domy ze specjalnymi usługami, gdzie seniorzy mieszkają do późnych lat. Są bardzo nieliczne wyjątki w Polsce. Coś próbuje się robić, żeby nie było, że rząd tego nie robi. Albo ja tego nie widzę. Trochę próbuje się to robić, ale wszystko jest na mikroskalę w stosunku do potrzeb. Nawet przy tej pracy, która jest, powiększa się rozziew między potrzebami a tym, co jest robione. Raczej bym powiedział, że jest to markowanie pewnej pracy, która powinna mieć charakter systemowy, aniżeli rzeczywiste załatwianie problemu. Bo te programy rządowe są naprawdę finansowane na poziomie, który pozwoliłby zaspokoić zapotrzebowanie na usługi, ale w perspektywie dziesiątków lat, a my nie mamy tego czasu, ponieważ starzenie się społeczeństwa postępuje i 80% wszystkich potrzebujących opieki to są ci ludzie sędziwi. Pamiętajmy, że ludzi sędziwych, czyli po osiemdziesiątym roku życia, przybywa dwukrotnie szybciej niż emerytów w ogóle. Jest to tzw. zjawisko podwójnego starzenia się.


O tym, że nie mamy orzekania, mówiono. To bardzo smutne, bo 1,5 roku temu widziałem się tutaj z panią prof. Uścińską i ona mówiła, że rozwiązania są gotowe. Czemu nie zdecydowano się na to, żeby je wdrożyć? Trudno mi powiedzieć, ale oczywiście bardzo ważne jest to, żeby kontrolować te wydatki i móc różnicować wysokość świadczenia w zależności od zapotrzebowania na opiekę. Takiego rozróżnienia tutaj nie ma. Czy potrzebujesz domu pomocy społecznej za 3,5 tysiąca, czy potrzebujesz opieki przez 2 godziny dziennie, dostaniesz, jeżeli dostaniesz, 500 zł. A przecież to są zupełnie inne koszty, zupełnie inne uwarunkowania. W ogóle to świadczenie jest, niestety, tylko dla niektórych i w dużej mierze jest przyznawane ze względu na kryterium dochodowe i sytuacji samego zainteresowanego, a lekceważy czy zupełnie pomija sytuację rodziny, co jest kluczowe. Tego tutaj nie ma, a przecież trzeba pomoc skierować właśnie tam, do rodzin, żeby uratować ten podstawowy, najcenniejszy zasób, który jeszcze mamy, choć się kurczy, który jest bezcenny. I wydaje mi się, że to jest jedna z istotnych wad tego projektu, który powinien uwzględniać zdolność do opieki i podtrzymywać zdolność rodziny w tym zakresie tak długo, jak da się to zrobić.

 

500 zł, proszę państwa – mówił Augustyn, to jest 40 minut opieki przy założeniu, że płacimy tylko 20 zł za godzinę. 40 minut opieki dziennie da się za to sfinansować. To opiekun nie zdąży dojechać i wrócić, a na samą opiekę już czasu nie starczy. Dlatego to świadczenie nie dość, że nie jest zróżnicowane, to jeszcze jest stanowczo za niskie, nawet dla tych osób o najniższych potrzebach. Ja rozumiem, że rodzina… Byłoby fatalnie, gdyby państwo chciało rodzinę także od finansowego wysiłku wyręczać, ale rodzinom trzeba pomóc, bo te koszty są za wysokie. Mówią o tym także dokumenty Unii Europejskiej, że to powinien być kierunek zmian systemowych.

 

[Aktualizacja 1 sierpnia 2019] Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o świadczeniu uzupełniającym. Głosowało 417 posłów, większość bezwzględna wynosiła 209. Za odrzuceniem poprawek Senatu było 163 posłów, 244 było przeciw, a 10 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.

 

Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta i ma zacząć obowiązywać od 1 października 2019.