banknoty dreamstime com

Jak pisze Gazeta Wyborcza zaledwie po pół roku pobierania świadczenia uzupełniającego 500+, wiele osób niesamodzielnych może stracić do niego prawo. Wszystko za sprawą waloryzacji rent i emerytur, która jak co roku ma odbyć się w marcu. Niestety to kompletna bzdura i smutno czytać takie teksty w ogólnokrajowej gazecie.

 

– Do tej pory premier i minister pracy zapewniali, że osoby niepełnosprawne zasługują na pomoc i oni im tę pomoc dają. Teraz się okazuje, że ustawa jest tak sprytnie napisana, że w końcu wszyscy przestaną spełniać kryteria i stracą pieniądze: jedni już po pół roku, inni po roku lub dwóch – mówi Gazecie Wyborczej dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych.

 

Jak to możliwe? Winna jest waloryzacja i rosnące pensje Polaków. To właśnie z tego powodu coraz więcej niepełnosprawnych po prostu nie będzie spełniało kryterium dochodowego. To pozostanie bowiem niezwaloryzowane.

 

Dla przypomnienia, zgodnie z ustawą o świadczeniu uzupełniającym dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji pieniądze będą należały się wszystkim, którzy miesięcznie zarabiają mniej niż 1100 zł brutto. Oni otrzymają wsparcie w pełnej wysokości, a więc 500 zł. Ci, którzy zarabiają więcej, otrzymają wyrównanie do 1600 zł netto. Jeśli więc ktoś pobiera rentę w wysokości 1300 zł, to zamiast 500 zł otrzyma od państwa 300 zł. I tak dalej.

 

Jednak w marcu 2020 r. czeka nas kolejna waloryzacja rent i emerytur. To oznacza, że dochody Polaków wzrosną, a wysokość dodatku automatycznie zmaleje. Progi pozostaną przecież bez zmian. Ta sama osoba otrzyma więc już nie 300 zł dodatku, ale na przykład 250. A za rok-dwa może je nawet całkiem stracić.

 

W podobny sposób może działać wzrost płacy minimalnej. Ta bowiem z 2250 zł ma urosnąć do 2450, a być może nawet do 2500 zł. Dla większych rodzin może to skutkować utratą świadczenia.

 

Doktor specjalista od niczego, rozjechał się z prawdą

Już dawno Gazeta Wyborcza nie zamieściła bardziej idiotycznej opinii, bo gdyby cytowany doktor specjalista przeczytał ustawę, to prawdopodobnie jego wiedza byłaby pełniejsza i nie mówił takich bzdur. Według doktora specjalisty "Teraz się okazuje, że ustawa jest tak sprytnie napisana, że w końcu wszyscy przestaną spełniać kryteria i stracą pieniądze".

 

No to nijak ma się do faktów, bo niektórzy beneficjenci świadczenia uzupełniającego nie stracą go, bez względu na kwotę waloryzacji emerytur i rent, no ale doktor specjalista o tym nie wspomniał.

 

Po marcowej waloryzacji rent i emerytur w 2020 r. pełną kwotę 500zł świadczenia uzupełniającego, otrzymają:
1. Osoby uprawnione do świadczenia, nieposiadające prawa do emerytur i rent, w tym osoby których prawo do świadczeń emerytalno-rentowych zostało zawieszone na skutek przekroczenia limitu przychodów.
2. Osoby uprawnione do świadczenia, otrzymujące rentę rodzinną, w kwocie przekraczającej 200% najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, a więc osoby, które z uwagi na wysokość renty rodzinnej, nie posiadają prawa do renty socjalnej.
3. Osoby u których występuje zbieg renty rodzinnej z rentą socjalną (w związku z obniżoną kwotą renty socjalnej).

 

Pozostałe osoby uprawnione, otrzymają świadczenie uzupełniające pomniejszone o kwotę brutto waloryzacji emerytury lub renty.

 

W dalszej części artykułu doktor specjalista mówi o rosnącej płacy minimalnej i jej wpływie … no właśnie nie wiadomo na co, bo płaca i jej kwota w żaden sposób nie wpływa na wysokość świadczenia uzupełniającego.


Oczywiste jest, że ustawa o świadczeniu uzupełniającym była od początku zła, a po poprawkach Senatu stała się jeszcze gorsza, ale dramatem jest również to, że o losach osób niesamodzielnych wypowiadają się doktorzy specjaliści i dziennikarze, którzy nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.

 

//Leszek Kostrzewski, Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, Okazuje się, że wprowadzone przez PiS 500 plus dla osób niepełnosprawnych nie jest na stałe, Gazeta Wyborcza z 6 września 2019