2019 pixabay 3851603

Miała być konkretna pomoc rządu dla osób niesamodzielnych poprzez wprowadzenie świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji, tymczasem okazuje się, że ci do których ta pomoc miała być skierowana nie mogą z niej skorzystać. Barierą są usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania.

 

Ustawa z 31 lipca 2019 r. o świadczeniu uzupełniającym dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji wprowadziła tzw. „do 500 zł” dla osób niesamodzielnych. Tymczasem osoby niesamodzielne, które z tej pomocy miały skorzystać … nie skorzystają z niej.

 

W ustawie o świadczeniu uzupełniającym jest art 19:

Art. 19. W ustawie z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2018 r. poz. 1508, z późn. zm.) w art. 8 po ust. 4 dodaje się ust. 4a w brzmieniu:

„4a. W przypadku dochodu ustalonego zgodnie z ust. 3 i 4 na potrzeby ustalenia prawa do świadczenia pieniężnego oraz opłaty wnoszonej przez osoby, o których mowa w art. 61 ust. 2 pkt 2, w dochodzie osoby lub rodziny nie uwzględnia się świadczenia uzupełniającego, o którym mowa w art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 31 lipca 2019 r. o świadczeniu uzupełniającym dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji (Dz. U. 2019 poz. 1622).

 

Art. 19 wyłącza z dochodu świadczenie uzupełniające dla osób o których mowa w art. 61 ust. 2 pkt 2 ustawy o pomocy społecznej. To dotyczy się osób przebywających w Domach Pomocy Społecznej (DPS). Takie osoby niesamodzielne (bo nie każdy mieszkaniec DPS jest niesamodzielny) dostaną do 500 zł i te środki będą tylko dla nich, nikt im tych pieniędzy nie zabierze.

 

Przy usługach opiekuńczych 500 zł zabierze ci ośrodek pomocy społecznej

Osoby, które nie chcą lub nie mogą iść do DPS korzystają z tzw. usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania – reguluje to art. 50 ustawy o pomocy społecznej. Takie usługi opiekuńcze są odpłatne (w cywilizowanych krajach są darmowe), a odpłatność zależy od dochodu osoby czy rodziny, w której taka osoba przebywa. Czyli im więcej pieniędzy ma niesamodzielny, tym jest wyższa odpłatność.

 

I tu zaczyna się szopka z tzw. 500 zł dla niesamodzielnych. Z usług opiekuńczych korzystają … osoby niesamodzielne, które bez pomocy innych nie dałyby same rady – no bo kto chciałbym płacić za pomoc z własnej kieszeni, skoro ta pomoc jest mu zbędna, prawda? Dla rządu nie jest to już takie oczywiste.

 

Ustawa o świadczeniu 500 zł dla niesamodzielnych, nie wyłącza z dochodu tego świadczenia, co oznacza, że dla osoby korzystającej z usług opiekuńczych rośnie dochód, a większy dochód to większa odpłatność za usługi opiekuńcze. W bardzo wielu przypadkach – tam gdzie jest duża liczba godzin opieki – MOPS/GOPS/MOPR po prostu zabierze owe 500 zł poprzez zwiększoną odpłatność z usługi opiekuńcze. Jaki zatem jest sens starania się o świadczenie uzupełniające, skoro opieka społeczna ci go zabierze?

 

Obecnie ośrodki pomocy społecznej każą podpisywać podopiecznym korzystającym z usług opiekuńczych pod groźbą art. 233 kodeksu karnego (tj. składanie fałszywych oświadczeń woli), że dana osoba będzie się starać o świadczenie uzupełniające lub nie.

 

Czy na tym miała polegać pomoc niesamodzielnym?, bo na razie po prostu ordynarnie napluto im w twarz.