27 lipca 2020 roku na sejmowej Komisji ds. Petycji rozpatrywano petycję kobiety, która chce, aby został zniesiony limit dla potrzeb świadczenia uzupełniającego.

 

Starsza pani, która sama jest niepełnosprawna w stopniu znacznym opiekuje się swoją dorosłą córką. Kobieta popiera rentę z tytułu niezdolności do pracy w kwocie ponad 1560 zł. Po złożeniu wniosku o przyznanie świadczenia uzupełniającego 500 zł ZUS odmówił. Kobieta uważa, że limit dochodowy przy świadczeniu uzupełniającym dla osób niesamodzielnych (obecnie 1700 zł) jest niekonstytucyjny i niesprawiedliwy, bo zdrowe dzieci dostają 500 zł bez względu na dochód rodziców.

 

Sejmowa komisja ds. Petycji zdecydowała się przesłać dezyderat (zapytanie) w tej sprawie do ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej, czy taki limit dochodowy dałoby się znieść i jakie pociągnęłoby to za sobą wydatki.

 

Obecna na posiedzeniu komisji Małgorzata Paprota dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych powiedziała, że do 23 lipca 2020 na świadczenie uzupełniające wydatkowano z Funduszu Solidarnościowego już ponad 2 mld zł. Dyrektor Paprota dodała, że trudno byłoby dziś podnieść kwotę świadczenia uzupełniającego, a poza tym można zarobkować przy tym świadczeniu.

 

Kto otrzymuje 500 zł dla niesamodzielnych

Czytając wypowiedzi opiekunów osób niesamodzielnych w social media spora część z nich zastanawia się, kto tak naprawdę otrzymuje świadczenie uzupełniające, skoro niby niezdolny do samodzielnej egzystencji … może pracować.

 

Wielu z tych opiekunów marzy, aby ich podopieczni mogli samodzielne jeść czy napić się, o jakiś innych czynnościach dnia codziennego nie wspominając.

 

Czy zatem 500 zł dla niesamodzielnych otrzymują naprawdę niesamodzielni?