Podczas kongresu Federalnej Izby Lekarskiej, która odbyła się 1 czerwca 2011 w Kilonii ustalono, że lekarz za pomoc w eutanazji zostanie wykluczony z zawodu.

 

Niemiecki kodeks etyki lekarskiej zawierał zapis, że lekarz udzielający pomocy w eutanazji mógł być (ale nie musiał) pozbawiony możliwości wykonywania zawodu. Parę miesięcy temu zdecydowano jednak, że to lekarz sam decyduje czy udzielić pomocy przy eutanazji czy nie. Jeśli takiej pomocy udzielił, nie groziły mu żadne konsekwencje. Jednak 1 czerwca 2011 podczas Kongresu wprowadzono nowy bardziej rygorystyczny zapis, który obecnie jednoznacznie wskazuje, że za pomoc w pozbawieniu „życia” na życzenie pacjenta, lekarz straci uprawnienia do wykonywania zawodu.


Nowe regulacje etyczne są o wiele surowsze niż przepisy kodeksu karnego, które co prawda zabraniają lekarzowi udzielania pomocy w eutanazji, ale jednocześnie nie zawierają żadnych sankcji karnych. Innymi słowy, nawet jeśli lekarz pomoże przy eutanazji to mimo iż złamie to nie ponosi (w teorii) żadnych konsekwencji.


Zapisy nowego kodeksu etyki lekarskiej poparło większość delegatów, ale paru mocno obstawało, aby nie wykluczać lekarzy z zawodu za aktywne uczestnictwo w eutanazji.


Podczas Kongresu Federalnej Izby Lekarskiej rozmawiano też o pobieraniu organów do transplantacji. Według obecnych przepisów, po śmierci można pobrać organy, tylko jeśli człowiek za życia wyraził taką zgodę. Lekarze chcą, aby uchwalono rozwiązanie polegające na tym, że w razie braku sprzeciwu do pobrania organów po śmierci człowieka przyjąć domniemanie, że za życia wyrazowo zgodę na pobranie organów.


Nowe podejście do kwestii transplantologii jest to podyktowane tym, że na przeszczep czeka 12 tys. pacjentów. Organów do przeszczepu mogłoby być więcej, ale wielu ludzi nie składa za życia oświadczenia czy chcą po swojej śmierci oddać organy czy. Gdyby przyjąć domniemanie, że chcieli oddać organy do przeszczepu, można by uratować więcej istnień ludzkich.


// Frankfurter Allgemeine Zeitung, Das Bild