- Lekarzy próbowaliśmy łapać, gdy wychodzili ze swojego pokoju. Ale oni udawali, że nas tam nie ma. Czasem nawet odpowiadali na pytania, nie patrząc na nas i odwracając głowę, bo już szli przed siebie. A człowiek stał jak ten głupek. I czekał - opowiada o swoim 6-miesięcznym leczeniu w warszawskim Centrum Onkologii Katarzyna Markiewicz


* Zadłużone warszawskie Centrum Onkologii przyjmuje coraz więcej pacjentów nieonkologicznych, bo NFZ dobrze za nich płaci. * Pod hasłem restrukturyzacji zlikwidowano kolejne oddziały nowotworowe, np. Oddział Badania Bólu i Terapii Paliatywnej czy Klinikę Nowotworów Układu Pokarmowego. * Ich kierownikami zostali ludzie nowego dyrektora. Profesorowie z Centrum Onkologii odeszli. * Fundacja Onkologiczna Osób Młodych "Alivia" opracowała pierwszy w Polsce przewodnik po przyjaznych ośrodkach onkologicznych ( www.onkomapa.pl ). Na 40 takich oddziałów 12 odmówiło fundacji możliwości przeprowadzenia ankiety wśród pacjentów i ich rodzin. Trzy spośród nich to wszystkie oddziały Centrum Onkologii: w Warszawie, Krakowie i Gliwicach. - Osoby zarządzające tymi ośrodkami traktują je jak prywatny teren, a pacjentów - jak swoją własność. Decydują tym samym, co im wolno, a czego nie wolno mówić - ocenia Bartosz Poliński, prezes fundacji Alivia.

 

Więcej o chorych traktowanych gorzej od śmieci na wyborcza.pl z 13 luty 2014.